300 tys. osób odwiedziło w ciągu 1,5 roku internetowy serwis wyroków Sądu Apelacyjnego i Sądu Okręgowego w Krakowie. To rekord Polski. Znacznie mniejszą popularnością cieszyły się strony katowickiego wymiaru sprawiedliwości (200 tys.) i sądów warszawskich – 150 tys.

Skąd się bierze ten krakowski fenomen? - Były minister sprawiedliwości adw. Zbigniew Ćwiąkalski tłumaczy, że krakowianie to ludzie bardzo dbający o swoje interesy. Jeśli ktoś chce skierować sprawę do sądu, wcześniej stara się dowiedzieć, czy warto to robić i jakie wyroki zapadały w podobnych sprawach. Orzeczenia umieszczane na portalu bardzo więc im w tym pomagają, wyjaśnia mecenas. (PAP)