Po jedenastogodzinnych negocjacjach ministrowie handlu państw UE zaakceptowali w końcu kompromisowe rozwiązanie. Uczyniła to także Francja, która blokowała przyjęcie mandatu do negocjacji umowy o wolnym handlu między UE a USA, żądając wyłączenia z mandatu kultury i usług audiowizualnych, na co natomiast nie chciały zgodzić się pozostałe kraje UE.

Kompromis przewiduje, że usługi audiowizualne obejmujące m.in. produkty branży filmowej, muzycznej i telewizyjnej będą tymczasowo wyłączone z mandatu negocjacyjnego, później jednak również i one będą przedmiotem negocjacji, jeśli tylko Komisja Europejska przedstawi stosowną propozycję, którą zaakceptują wszystkie kraje UE.

Najbardziej zadowolona z tego kompromisu jest Francja. "Nie odstąpiliśmy od naszego stanowiska. Można powiedzieć, że odnieśliśmy całkowite zwycięstwo" - powiedziała po zakończniu rozmów w Luksemburgu minister handlu tego kraju Nicole Bricq.

Paryż nie chce, by przyszła umowa o wolnym handlu z USA obejmowała kulturę i sektor audiowizualny. Obawia się, że liberalizacja w tej sferze zagroziłaby tzw. wyjątkowi kulturalnemu, który pozwala państwom UE wprowadzać ograniczenia importu produktów branży filmowej, muzycznej i telewizyjnej, oraz otworzyłaby drogę do ekspansji potężnej amerykańskiej branży filmowej i muzycznej na europejskim rynku.

Planowane transatlantyckie partnerstwo handlowe i inwestycyjne (TTIP), jak oficjalnie nazywana jest przyszła umowa o wolnym handlu między Unią a USA, doprowadzi do stworzenia największej strefy wolnego handlu na świecie. Wartość wzajemnych obrotów handlowych między UE a Stanami Zjednoczonymi osiąga każdego dnia 2 mld euro. Komisja Europejska szacuje, że dzięki umowie handlowej z USA gospodarka Unii może zyskać 119 mld euro rocznie (0,5 proc. PKB).

Formalne otwarcie negocjacji może zostać ogłoszone już w przyszłym tygodniu podczas wizyty w Europie prezydenta USA Baracka Obamy. Merytoryczne rozmowy, które w opinii wielu ekspertów i polityków będą bardzo trudne, mają rozpocząć się już latem a zakończyć w 2015 roku.