"Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin ma moje pełne wsparcie w tej kwestii. Rozumiemy emocje, zaniepokojone są elity - w dobrym tego słowa znaczeniu - tych miast; ludzie którzy mają tam pracę, administracja tych sądów; niektórzy uważają, że cierpi trochę prestiż miasta.
Jako, od czasu do czasu mieszkaniec Sopotu i fanatyczny wielbiciel tego miasta, też odczułem boleśnie bezwzględną decyzję ministra Gowina, gniewam się na niego za to i będę demonstrował obrażenie bardzo długo, że w Sopocie nie będzie już sądu, i w dodatku zostanie przeniesiony do Gdyni, czyli miasta pod wieloma względami konkurującego. Ale rozumiem argumenty.
Zwróciłem się do ministra Gowina, żeby, jeśli jest taka potrzeba, każdy przypadek ocenić merytorycznie, bo nie chodzi o to, żeby ktoś miał poczucie niesprawiedliwości, na przykład PSL zgłaszał tu pewne wątpliwości. Minister Gowin potwierdził, że każdy z przypadków zanalizował bardzo dokładnie, ale możemy jeszcze kilka lub kilkanaście dni poświęcić na ocenę każdego przypadku. Ja też poproszę jeszcze o taką zbiorczą informację dotyczącą precyzyjnie kryteriów, ale co do zasady musimy odchudzić sądową biurokrację". (PAP)