"Gwarancyjny charakter prawa do obrony wymaga, by prawu temu nadać znaczenie realne i efektywne w ramach konkretnego postępowania, niezależnie od jego stadium" - powiedział w uzasadnieniu orzeczenia sędzia TK Stanisław Rymar.

Wykroczenia to czyny sprzeczne z prawem, niebędące przestępstwami. Za różne wykroczenia - a są nimi m.in. zakłócanie ciszy nocnej, nieprzyzwoite zachowanie (np. picie alkoholu) w miejscu publicznym, a przede wszystkim przewinienia drogowe - grożą głównie kary grzywny, czasem także aresztu.

Zaskarżony przez RPO przepis Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia mówił, że "obwinionemu przysługuje prawo do obrony, w tym do korzystania z pomocy jednego obrońcy, o czym należy go pouczyć". Oznaczało to, że obrońca mógł być ustanowiony dla osoby obwinionej, a więc dopiero po skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie.

RPO argumentowała, że w sprawach o wykroczenia już na etapie czynności wyjaśniających są podejmowane działania wkraczające w sferę konstytucyjnych praw obywateli. Od osoby podejrzanej o dokonanie wykroczenia można na przykład pobierać odciski palców, fotografować i dokonywać okazań w celach rozpoznawczych. Także już na etapie czynności wyjaśniających kształtuje się linia obrony, którą później trudno zmienić.

Rzecznik wskazywała także, że postępowanie wykroczeniowe uważa się za szczególny rodzaj postępowania karnego - spośród 127 czynów wymienionych w Kodeksie wykroczeń, 45 jest zagrożonych karą aresztu, zaś 35 ograniczenia wolności.

Sędzia Rymar wskazał w uzasadnieniu, że "w świetle wartości leżących u podstaw prawa do obrony, w tym prawa do obrony przed niesłusznym oskarżeniem, należy uznać, że podejrzany, także w postępowaniu w sprawach o wykroczenia, powinien mieć zapewnione prawo do obrony od momentu, gdy przeciwko niemu zostały zgromadzone odpowiednio poważne materiały uzasadniające wystąpienie z wnioskiem o ukaranie".

RPO zakwestionowała także inny z przepisów tego kodeksu, według którego osoba podejrzana o popełnienie wykroczenia nie miała prawa wglądu do materiałów dowodowych zebranych w toku czynności wyjaśniających. Również ta regulacja została uznana przez TK za niezgodną z ustawą zasadniczą.

"Całkowity brak możliwości dostępu do materiałów zgromadzonych w trakcie czynności wyjaśniających nadmiernie ogranicza prawo dostępu do akt" - powiedział sędzia Rymar.

Trybunał wskazał, że ustawodawca, który będzie musiał dostosować przepisy o wykroczeniach do wtorkowego wyroku TK, "może posłużyć się odesłaniem do odpowiedniego stosowania właściwych przepisów Kodeksu postępowania karnego, może także je uregulować odrębnie" kierując się koniecznością zagwarantowania konstytucyjnych wymogów.

Zgodnie z wprowadzoną w życie w tym tygodniu nowelizacją K.p.k. odmówienie podejrzanemu dostępu do akt sprawy podczas śledztwa jest możliwe wyłącznie ze względu na potrzebę "zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa".

Argumentację wniosku RPO podzieliła przed TK Prokuratura Generalna, która również oceniła, że oba zaskarżone przepisy są niekonstytucyjne. Z kolei Sejm wniósł o uznanie za niezgodny z konstytucją przepisu dotyczącego prawa do obrońcy, zaś za zgodny z ustawą zasadniczą przepisu nieprzewidującego wglądu do akt.

Jak wskazywała przed rozprawą Helsińska Fundacja Praw Człowieka, również dyrektywa europejska z czerwca 2013 r. o prawie do obrony w postępowaniu karnym przewiduje, że państwa powinny zapewnić dostęp do obrońcy na każdym etapie postępowania, w tym przed pierwszym przesłuchaniem i prawo to obejmować ma również postępowania w sprawach o wykroczenia. Termin wdrożenia tej dyrektywy mija w listopadzie 2016 r.

Rozprawę przed TK obserwował dyrektor biura Open Society Justice Initiative w Budapeszcie Zaza Namoradze, który wyraził zadowolenie z wtorkowego orzeczenia TK. Ta międzynarodowa organizacja praw człowieka przekazała TK tzw. opinię przyjaciela sądu w tej sprawie. (PAP)