Komisja zaakceptowała ten wniosek jednogłośnie, głosowało tylko siedmiu senatorów PiS, będących jej członkami.

Czytaj: Sejm uchwalił budżet na 2017 r. - czy legalnie?>>

"Sejm przyjął tak dobry budżet, że poprawki w Senacie nie są potrzebne" - powiedział dziennikarzom po posiedzeniu szef komisji budżetu i finansów Grzegorz Bierecki (PiS). Dodał, że przedstawiciel rządu podczas posiedzenia komisji też nie proponował żadnych poprawek.

Przedstawiciele PO w komisji - Leszek Czarnobaj i Kazimierz Kleina - nie wzięli udziału w głosowaniu. "Nie bierzemy udziału w tej debacie, bo poprawki, które zostały zgłoszone podczas prac w Sejmie, zostały hurtem odrzucone, więc zgłaszanie w tej chwili jakichkolwiek poprawek nie ma sensu, bo widzimy, że rząd chce przeprowadzić tę ustawę bez poprawek" - tłumaczył dziennikarzom Kazimierz Kleina. Dodał, że "może coś się zmieni na posiedzeniu plenarnym i wtedy jakieś poprawki mogą się pojawić".

Pytany, co miał na myśli, zaznaczył, że "może uda się rozładować konflikt związany z tym, że posiedzenia Sejmu nie odbywają się w sali plenarnej". "Wtedy może się okazać, że praca nad budżetem będzie możliwa" - tłumaczył Kleina.

Sejm uchwalił budżet na 2017 rok 16 grudnia, podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej. Zgodnie z ustawą, dochody budżetu państwa wyniosą w 2017 roku ponad 325 mld zł, a wydatki - ponad 384 mld zł; maksymalny poziom deficytu nie przekroczy 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Opozycja kwestionuje przyjęcie przez Sejm budżetu, twierdząc, że w Sali Kolumnowej nie było kworum.

Pytany o tę kwestię Bierecki podkreślał, że "Senat jest związany przedłożeniem pana marszałka Kuchcińskiego". "Ustawa budżetowa została przyjęta i przekazana Senatowi do rozpatrzenia" - powiedział.

"My jako senacka komisja budżetu i finansów nie mamy uprawnień do badania tego typu zdarzeń, czy w czasie prac komisji lub posiedzeń sejmowych zachowane jest wymagane kworum" - zaznaczył. Dodał, że także senackie biuro legislacyjne nie zgłaszało uwag do trybu uchwalania ustawy budżetowej w Sejmie.

"Zaczęło się o wolne media, potem poszło o budżet, a na końcu były śpiewy" - skomentował Bierecki sytuację w Sejmie. (PAP)