"Mija trzyletni okres funkcjonowania NSR. Po dużej zmianie, jaką była profesjonalizacja i powołanie NSR, występujemy z korektami" - powiedział wiceminister obrony Czesław Mroczek, przedstawiając projekt zmian w ustawach o powszechnym obowiązku obrony i o uposażeniach żołnierzy niezawodowych.

Zaznaczył, że chodzi o poprawę obecnej formuły, a nie całkowitą zmianę i przekształcenie NSR w odrębną, zwartą formację na wzór amerykańskiej Gwardii Narodowej lub w obronę terytorialną, o co pytali niektórzy posłowie. "Obrona terytorium jest podstawowym zadaniem sił zbrojnych" - przypomniał. Dodał, że MON pracuje nad tym, by było więcej zwartych pododdziałów w ramach NSR. "Mamy już w NSR całe kompanie przeszkolone na tym samym sprzęcie i zdolne do wykonywania zadań" - zaznaczył.

Projekt nowelizacji przewiduje możliwość pisemnego aneksowania kontraktów i zmiany ich treści, bez potrzeby zawierania nowego kontraktu i wymaganego dotychczas ponownego sprawdzania kandydata. Aby zrównać uprawnienia kobiet i mężczyzn, przydział kryzysowy ma być zawieszany na czas ciąży i po porodzie z możliwością przyjęcia na poprzedni przydział mobilizacyjny, bez ponownej procedury przyznawania tego przydziału.

Przedterminowe zwolnienie ze służby przygotowawczej ma następować nie automatycznie na życzenie szkolonego, lecz fakultatywnie, zależnie od decyzji dowódcy, z ważnych względów osobistych. Okres służby przygotowawczej ma być skrócony dla żołnierzy, którzy pewnych wymaganych umiejętności nabyli już przed przyjściem do NSR. W programie szkolenia mają być uwzgzlędniane doświadczenia zdobyte przez absolwentów klas o profilu wojskowym i w organizacjach o charakterze proobronnym.

Zniesiona ma być granica 15 lat okresu pozostawania na przydziale kryzysowym. Jedynym ograniczeniem ma być wiek żołnierza.

Przewidziano ułatwienia dla pracodawców zatrudniających żołnierzy rezerwy. Dotyczy to np. informowania ich o planowanych ćwiczeniach zatrudnianego rezerwisty. By uzyskać rekompensatę za nieobecność pracownika, pracodawca ma mieć 90, a nie 30, dni na przedstawienie wymaganych dokumentów.

Należności za ćwiczenia mają być naliczane według stanowiska, a nie tylko stopnia, podnoszenie kwalifikacji będzie premiowane dodatkami motywacyjnymi.

"Utworzenie NSR było jednym z elementów przejścia na armię zawodową, projekt wydaje się bezkonfliktowy" - powiedział Stefan Niesiołowski, popierając w imieniu PO "kierunek i szczegółowe rozwiązania" nowelizacji.

"W całym procesie profesjonalizacji NSR wydaje się najsłabszym punktem. Największy błąd tego systemu jest taki, że wielu młodych ludzi wiąże życie nie z NSR, lecz uważa je za pierwszy krok do służby w regularnej armii, ta ustawa tego nie zmienia" - powiedział Mariusz A. Kamiński (PiS). "Sam system jest zły, ale wiele zmian zasługuje na poparcie" - dodał.

"Powołanie do NSR nie może być tylko przepustką do służby i pracy w armii. W NSR muszą też być tworzone jednolite struktury" - ocenił Wojciech Penkalski (TR), przychylnie odnosząc się do wielu propozycji.

Mimo zastrzeżeń za dalszymi pracami opowiedział się także w imieniu PSL Mieczysław Łuczak. "Celem powinna być zwarta formacja, a mamy rozproszone elementy na potrzeby uzupełniania braków kadrowych w jednostkach" - ocenił Stanisław Wziątek (SLD).

"W przedłożeniu rządowym nie ma nic toksycznego, natomiast nie ma odpowiedzi na pewne podstawowe pytania. To pudrowanie brodatego" - powiedział Ludwik Dorn (SP).

O przyjęcie do NSR wystąpiło od 2010 r. ponad 30 tys. osób. Na kontrakty przyjęto ponad 27 tys. żołnierzy. 11 tys. przeszło do służby zawodowej, obecnie NSR liczą 10 tys. żołnierzy rezerwy. Kilkanaście tysięcy odeszło po przeszkoleniu i kontraktach. 7 proc. żołnierzy NSR to kobiety, w służbie zawodowej kobiety to 2 proc. wszystkich żołnierzy.(PAP)