Ustawa powinna wejść w życie 13 czerwca 2014 r. Termin ten wynika wprost z dyrektywy UE w sprawie praw konsumenta. Jednak podkomisja termin ten zgodnie uznała za nierealny. "Nie może być inaczej, bo musimy dać czas przedsiębiorcom, by dostosowali swoje działania do nowych przepisów, a konsumentom, by dotarła do nich informacja o nowych przepisach" - tłumaczył w rozmowie z PAP przewodniczący podkomisji Tadeusz Aziewicz (PO). "Z uwagi na uwarunkowania wynikające z dyrektywy unijnej, nie wydłużaliśmy terminu vacatio legis bardziej, ale te trzy miesiące to absolutne minimum" - przekonywał.

Obecny na posiedzeniu podkomisji przedstawiciel rządu, wiceminister sprawiedliwości Wojciech Węgrzyn nie oprotestował trzymiesięcznego vacatio legis. Według Aziewicza oficjalne stanowisko rządu w tej sprawie może być jednak inne.

Teraz projektem musi zająć się cała komisja gospodarki. Nastąpi to najprawdopodobniej na następnym posiedzeniu Sejmu, już po Wielkanocy. Według sejmowych legislatorów realne jest zakończenie procesu legislacyjnego ws. tej ustawy w czerwcu. W tej sytuacji weszłaby ona w życie we wrześniu.

Podczas środowego posiedzenia podkomisji poparcie zyskały głównie redakcyjne zmiany do projektu. Przedstawiciele przedsiębiorców proponowali co prawda, by m.in. skrócić okres rękojmi na zakupione towary z dwóch lat do roku, ale podkomisja nie zaakceptowała tej propozycji.

"Sprawozdanie, z którym idziemy do komisji gospodarki jest konsensusem między interesami konsumentów a przedsiębiorców" - powiedział PAP Aziewicz. "Zobaczymy, jakie będą decyzje całej komisji gospodarki, ale ja będę bronił sprawozdania podkomisji. Mam nadzieję, że produkt, który przedstawimy, zostanie uznany za dobry" - wskazał.

Rządowy projekt ustawy o prawach konsumenta zakłada m.in., że będziemy mieli 14 zamiast 10 dni na to, by bez podania przyczyny zwrócić towar kupiony np. przez internet czy telefon.

Projekt precyzyjnie reguluje także sposób obliczania tego terminu, w tym w sytuacji, gdy przedsiębiorca w ogóle nie poinformował konsumenta o przysługującym mu prawie zwrotu towaru - w takim przypadku prawo odstąpienia wygaśnie dopiero po upływie roku od upływu podstawowego 14-dniowego terminu – obecnie: po upływie 3 miesięcy od wydania rzeczy.

Ponadto jeżeli kupimy produkt wadliwy, będziemy mogli od razu żądać obniżenia ceny lub zwrotu pieniędzy, bez konieczności uprzedniego oddania rzeczy do naprawy czy jej wymiany. Natomiast sprzedawca dopiero przy ponownej reklamacji będzie zobowiązany do oddania nam pieniędzy.

Projektowana ustawa ma wprowadzić również przepisy, które ułatwią konsumentowi zorientowanie się, jeszcze przed zawarciem umowy, jakie koszty rzeczywiście będzie musiał ponieść w związku z zawieraną umową - przedsiębiorca będzie bowiem zobowiązany do poinformowania konsumenta w jasny sposób o wszystkich kosztach wynikających z umowy. (PAP)