Celem projektu jest dostosowanie prawa do wymagań wynikających z wyroków wydanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w dwóch sprawach, które przeciwko Polsce wytoczyli osadzeni. W obu Trybunał stwierdził naruszenie Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności przez długotrwałość nałożenia na osadzonych surowych rygorów wynikających z zakwalifikowania ich do kategorii tzw. więźniów niebezpiecznych. Do ETPC wpłynęły kolejne skargi w podobnych sprawach.
Czytaj: Strasburg: status "więźnia niebezpiecznego" ponownie z naruszeniem praw podstawowych>>>

Więźniowie zakwalifikowani do tej kategorii m.in. umieszczani są w oddziałach lub celach o podwyższonych standardach ochronnych, podlegają częstym kontrolom osobistym, częściej kontrolowane są także cele, w których przebywają. Jak wskazywano w 2013 r. podczas debaty Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka poświęconej tej grupie osadzonych, ich liczbę szacowano wówczas na 200 osób. Wskazywano, że znaczna część osób posiadających status tzw. niebezpiecznego przebywa w warunkach podwyższonego standardu ochronnego ponad dwa lata, ale w niektórych przypadkach okres ten może wydłużyć się od czterech do 13 lat.

Propozycję nowelizacji Kodeksu karnego wykonawczego przedłożyli Sejmowi posłowie PO. Pierwsze czytanie projektu Sejm przeprowadził w listopadzie zeszłego roku. Wówczas PiS złożyło wniosek o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu. Klub ten argumentował, że projekt "zmierza w kierunku zliberalizowania rygorów, które dotyczą osadzonych niebezpiecznych więźniów". Większość posłów opowiedziała się jednak za pracami nad projektem w sejmowej komisji.

Według propozycji, nowela miałaby nie tyle ingerować w więzienne rygory, co tworzyć prawne możliwości stopniowego łagodzenia tych rygorów. Dlatego opracowano kryteria pozwalające na ocenę potrzeby dalszego stosowania zaostrzonych warunków izolacji osadzonego, w tym zwłaszcza przeprowadzania jego kontroli osobistej.

Propozycja nowelizacji wprowadza m.in. przesłanki uznania skazanego za stwarzającego zagrożenie. Decydując o uznaniu więźnia za niebezpiecznego, działająca przy areszcie lub zakładzie karnym komisja penitencjarna miałaby obowiązek wskazać przesłanki uzasadniające taką kwalifikację.

Przesłanki zakładają, że przy podjęciu i każdorazowej weryfikacji decyzji o uznaniu skazanego za stwarzającego poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu, komisja miałaby uwzględniać: właściwości i warunki osobiste skazanego; motywacje i sposób zachowania się przy popełnieniu przestępstwa oraz rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa; sposób zachowania się w trakcie pobytu w zakładzie karnym; stopień demoralizacji lub postępy w resocjalizacji.

W wypadku skazanego za przestępstwo popełnione w zorganizowanej grupie albo związku mającym na celu popełnianie przestępstw badane byłoby też zagrożenie dla porządku prawnego, które może wyniknąć z nawiązania przez skazanego bezprawnych kontaktów z innymi członkami grupy, w tym zwłaszcza zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego lub dla czynności mających na celu ujawnienie mienia stanowiącego korzyść z popełnienia przestępstwa.

"Na wniosek skazanego lub jego obrońcy, nie częściej jednak niż raz na trzy miesiące, komisja penitencjarna wskazuje przyczyny uzasadniające kwalifikację skazanego jako stwarzającego poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu" - zapisano w projekcie.

Zarazem projekt umożliwia komisji penitencjarnej złagodzenie rygorów poprzez odstąpienie od stosowania jednego lub więcej z nich. Jeśli zaszłaby potrzeba, rygory te w uzasadnionych wypadkach można byłoby przywrócić. (PAP)


Służąc rządom dobrego prawa.
Andrzej Rzepliński w rozmowie z Krzysztofem Sobczakiem>>>