Dwa lata temu szef MON Tomasz Siemoniak ogłosił zamiar połączenia obu agencji, założenia do projektu rząd przyjął przed rokiem. W grudniu ub. r. wiceminister obrony Beata Oczkowicz zapowiedziała, że fuzja nastąpi prawdopodobnie w połowie roku 2015.

Zamiar połączenia obu instytucji rząd uzasadniał względami finansowymi - roczne oszczędności mają wynieść 20 mln zł - i organizacyjnymi - chodzi o uproszczenie nadzoru. Obecnie nadzór nad każdą z nich sprawuje inny wiceminister obrony.

Nowa instytucja ma wypełniać dotychczasowe zadania obu agencji. Obydwie agencje mają dwuszczeblowe struktury organizacyjne (centralną i terenowe), zakres ich działania jest zbliżony - zajmują się m.in. gospodarowaniem nieruchomościami przejętymi od ministra obrony, co – stwierdzały założenia projektu - sprawia, że często konkurują ze sobą w ich pozyskiwaniu i zbywaniu. Według rządu komplikuje to system gospodarowania nieruchomościami i utrudnia proces nadzorowania tych agencji przez ministra obrony.

Nowa agencja będzie prowadzić samodzielną gospodarkę finansową. Ma być finansowana m.in. z wpływów uzyskanych ze sprzedaży zbędnego mienia, przychodów z działalności gospodarczej, opłat za używanie mieszkań i internatów, dotacji budżetowej. Będzie mogła zaciągać kredyty po uzyskaniu zgody ministra obrony wydanej w porozumieniu z ministrem finansów.

AZMW ma wypełniać obowiązki obecnych dwóch agencji: sprzedawać nieruchomości zbędne MON i MSW oraz gospodarować mieniem czasowo zbędnym. W jej gestii będzie obrót mieniem, także koncesjonowanym, jak sprzęt wojskowy, broń i amunicja; ma też odpowiadać za unieszkodliwianie starej amunicji. Zarazem ma budować i przydzielać mieszkania dla żołnierzy i wypłacać im ekwiwalent mieszkaniowy.

Zgodnie z założeniami będzie też przekazywać - tak jak dotychczas - środki na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych oraz na Fundusz Modernizacji Bezpieczeństwa Publicznego, na który wpływają pieniądze uzyskane z gospodarowania mieniem przekazanym przez jednostki podległe lub nadzorowane przez MSW.

Utworzona w 1996 r. Agencja Mienia Wojskowego zajmuje się sprzedażą nieruchomości i mienia ruchomego niepotrzebnych już MON i MSW. 93 proc. zysków - dotychczas ponad półtora miliarda złotych - AMW przekazuje na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych i Funduszowi Modernizacji Bezpieczeństwa Publicznego. Według założeń nowa agencja ma przekazywać na ten cel 98 proc. zysków.

Zadania WAM, do której należą lokale i nieruchomości, to utrzymywanie mieszkań i internatów, z których korzystają żołnierze, a także wypłata świadczeń mieszkaniowych uprawnionym osobom. Agencja ma oddziały regionalne w Bydgoszczy, Gdyni, Krakowie, Lublinie, Olsztynie, Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu i Zielonej Górze.

MON obiecuje sobie oszczędności np. dzięki połączeniu dublujących się działów - m.in. zagospodarowania nieruchomości i zarządzania, kadr, finansów i marketingu. Pod koniec ubiegłego roku w WAM pracowało niespełna tysiąc osób, a w AMW - niecałe 400.

brw/ itm/