RPO przedstawiła posłom sprawozdanie ze swojej działalności w zeszłym roku. Wszystkie kluby parlamentarne oceniły je pozytywnie.

Jak poinformowała Lipowicz, do jej biura wpłynęło 62 tys. skarg. "Tyle osób w swoich zmaganiach z władzą publiczną w sposób niezadowalający oceniło działanie tej władzy" - podkreśliła. Dodała, że w 2012 r. wystosowała 120 wystąpień generalnych i podjęła 527 spraw z własnej inicjatywy.

Lipowicz zwróciła uwagę, że poważnym problemem w Polsce jest brak bezpłatnej pomocy prawnej dla osób niezamożnych. Jak oceniła, jesteśmy bardzo opóźnieni pod tym względem na tle krajów europejskich. "Tylko od wysokiej izby zależy zmiana tego stanu rzeczy" - przekonywała.

Zaznaczyła, że jej biuro stara się tę lukę uzupełniać w miarę swoich możliwości, udało się m.in. utworzyć bezpłatną infolinię 800 676 676, gdzie można uzyskać informacje o prawach człowieka i obywatela, ale to wciąż za mało.

Jak powiedziała RPO, w zeszłym roku jej biuro rozpatrzyło ponad 32 tys. spraw. "W ok. 18 tys. spraw mogliśmy tylko pouczyć wnioskodawców o prawach które im przysługują" - podkreśliła. Jej zdaniem świadczy to o tym, jak bardzo brakuje informacji prawnej. "Obywatele błądzą w gąszczach przepisów prawnych. (...) To ogromna luka, która odbija się na prawach obywateli. Docierają do mnie skrzywdzone osoby, które - gdyby otrzymały pomoc prawną na wcześniejszym etapie - uniknęłyby wielu problemów" - mówiła.

Przypomniała, że w przeszłości były próby rozwiązania tego problemu ustawowo, ale przeszkodą często był brak środków; argument szczególnie aktualny w czasie kryzysu. "Owszem, trudno teraz budować od początku nową strukturę, ale mamy pewne środki, w tym europejskie, i tę sumę możemy przeznaczyć na granty i konkursy dla tych organizacji, które już istnieją" - mówiła i przekonywała, że warto rozwijać obecnie funkcjonujący system na bazie organizacji pozarządowych, poradni studenckich, poradni przy kościołach, biurach poselskich itp.

Lipowicz zwróciła też uwagę na poważne braki w stanowieniu prawa i legislacji. W jej ocenie ten system wymaga zdecydowanej reformy. Podkreśliła, że trzeba uczynić prawo przewidywalnym dla ludzi, tymczasem w dalszym ciągu zdarzają się pułapki zastawiane na obywatela. Przypomniała, że są poważne, niekiedy sięgające kilku lat, opóźnienia w wydawaniu rozporządzeń do ustaw - obecnie brakuje około stu.

RPO podkreśliła, że bardzo ważna jest dla niej niezależność i przypomniała, że jej ocena rządu i działań poszczególnych ministrów jest często bardzo krytyczna. Poinformowała, że szczególnie krytycznie ocenia Ministra Zdrowia, Ministra Edukacji, a także, ostatnio, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zwróciła uwagę, że jej informacji w Sejmie nie przysłuchiwał się żaden z ministrów, wobec czego - jak zapowiedziała - osobiście uda się do premiera, by przedstawić mu uwagi o stanie przestrzegania praw obywateli.

RPO mówiła, że bardzo dobrze układa się współpraca jej biura z policją i służbą więzienną; jak oceniła, jest "pewien kryzys w relacjach z prokuraturą".

Wskazała m.in. na powtarzające się incydenty o charakterze rasistowskim i nie zawsze właściwą reakcję na tego rodzaju zdarzenia. "Po raz pierwszy sygnalizowałam Prokuratorowi Generalnemu, że dzieje się coś złego, gdy prokurator z Myślenic - 20 km od Oświęcimia - potrzebował ekspertyzy w sprawie swastyki. (...) Coś nie w porządku jest z rekrutacją, jeśli wśród prokuratorów są osoby bez podstawowej wiedzy historycznej" - mówiła.

Jej zdaniem każdy młody człowiek powinien choć raz obowiązkowo odwiedzić któreś z miejsc pamięci. "To jest najlepsze szczepienie przed książkami typu +Jak pokochałem Adolfa Hitlera+. (...) Nie może być sytuacji, że młody człowiek z wytatuowaną swastyką na piersi idzie złożyć kwiaty pod pomnikiem AK i ma przekonanie, że to się ze sobą nie kłóci" - mówiła Lipowicz.

Przedstawiciele większości klubów także zwracali uwagę na problemy z dostępem do bezpłatnej pomocy prawnej. Zofia Czernow (PO) powiedziała, że jej klub podziela pogląd RPO, iż system ogólnopolskiego bezpłatnego poradnictwa dla najuboższych jest potrzebny. "Wielu obywateli zgłasza się do RPO nie po pomoc czy poradę, ale w poszukiwaniu informacji" - mówiła.

Iwona Arent (PiS) podkreślała, że rząd powinien rozwiązać tę kwestię, szczególnie, że z uwagi na pogłębiające się ubóstwo, coraz więcej obywateli ma ograniczony dostęp do pomocy prawnej. "Pani rzecznik, ma pani w nas sojuszników jeśli chodzi o tę sprawę" - zadeklarowała.

"To jest zaniedbanie wszystkich dotychczasowych rządów, a liczba spraw wpływających do RPO jest tego efektem. Dla wielu obywateli ten urząd jest ostatnią deską ratunku" - mówił Robert Biedroń (RP). Zapowiedział, że jego klub złoży projekt ustawy w tej sprawie.

Również Dariusz Joński (SLD) ocenił, że obywatele często traktują RPO jako biuro bezpłatnej pomocy prawnej. "Ten problem trzeba jak najszybciej rozwiązać, nie może być tak, że tylko obywatel, który ma pełną kieszeń, jest w stanie walczyć o sprawiedliwość" - mówił.

Andrzej Dera (SP) zwrócił uwagę, że niską świadomość prawną obywateli i zawiłości prawne wykorzystuje coraz więcej firm i instytucji, zastawiając pułapki na klientów czy petentów. Jego zdaniem wciąż wzrastająca liczba spraw wpływających do RPO świadczy o niewydolności państwa.

Czytaj także: 
MS ma kolejny projekt ws. poradnictwa prawnego