Opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych protestują przed Sejmem od czwartku. Domagają się przywrócenia odebranych im w lipcu 2013 r. – na mocy noweli ustawy o świadczeniach rodzinnych - świadczeń pielęgnacyjnych. Odebranie uprawnienia do świadczeń zakwestionował w ubiegłym roku Trybunał Konstytucyjny, jednak zdaniem opiekunów rozwiązania proponowane przez rząd zmierzają do tego, by zapewnić im jedynie specjalny zasiłek opiekuńczy.

"Mamy tak naprawdę tylko dwa postulaty - równego traktowania wszystkich osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji, bez względu na to, kiedy ta niepełnosprawność powstała, równego traktowania wszystkich opiekunów, oraz wykonania wyroku TK przywrócenia świadczenia pielęgnacyjnego, bo to, co w tej chwili rząd nam proponuje w formie zasiłku dla opiekuna, jest absolutnie nie do przyjęcia, to nie ma nic wspólnego z wyrokiem TK" – mówiła podczas spotkania z Lipowicz jedna z liderek grupy, Marzena Kaczmarek.

Zdaniem Lipowicz, która przyjechała do obozowiska protestujących przed Sejmem, wielomiesięczne opóźnienie w wykonaniu przywróceniu niesłusznie odebranych świadczeń pielęgnacyjnych jest "niewybaczalne". Podkreśliła, że "niezwłoczne wykonywanie wyroków TK to podstawowy obowiązek parlamentu".

"Podzielam państwa pogląd, ze można było dużo szybciej zrealizować ten wyrok. (...) Miesiąc temu byłam u premiera i przedstawiłam opóźnienie w tej sprawie jako jedno z głównych naruszeń praw człowieka w Polsce. Wkrótce przed parlamentem przedstawię doroczny raport z przestrzegania praw człowieka i zapewniam państwa, że to będzie jeden z dwóch głównych tematów mojego wystąpienia" - powiedziała do protestujących Lipowicz.

Zapowiedziała też, że będzie szukać możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności urzędników odpowiedzialnych za opóźnienia w implementacji wyroku TK. "Dokonamy analizy, czy można sięgnąć do odpowiedzialności urzędników, którzy doprowadzili do takiego opóźnienia" - zadeklarowała.

"Mamy ustawę o odpowiedzialności urzędników państwowych z 2011 r. i dotychczas ta ustawa pozostaje właściwie martwa. Bardzo nie lubię takich sformułowań, że +państwo zawiodło+. To są konkretni ludzie - ktoś jest odpowiedzialny w ministerstwie za wykonanie wyroków TK - ten ktoś ma imię, nazwisko, stanowisko, dostaje wynagrodzenia, ma to wpisane w zakres obowiązków. Będę się starała ustalić tę ścieżkę, co tu się stało" - tłumaczyła Lipowicz.

"Chcę zobaczyć, kto naprawdę ponosi odpowiedzialność; myślę, że to będzie istotne również dla parlamentu i dla rządu, i powinno być pewnym ostrzeżeniem, że nie można bezkarnie przewlekać takich spraw" - zaznaczyła RPO.

Lipowicz tłumaczyła protestującym, że nie może się wtrącać w proces stanowienia prawa. Proponowane przez rząd rozwiązania dla osób niepełnosprawnych będzie mogła ocenić pod kątem zgodności z konstytucją dopiero po uchwaleniu i wejściu w życie ustawy.

RPO zapowiedziała też, że zwróci się do marszałek Sejmu Ewy Kopacz z prośbą o informację, jak długo potrwa jeszcze proces legislacyjny ws. przywrócenia świadczeń dla opiekunów osób niepełnosprawnych. W piśmie Lipowicz zamierza wskazać m.in. "na wielkie kwestie społeczne", "doniosłość wyroku TK" oraz trudną sytuację osób, których on dotyczy.

"Zapytam pana ministra Kosiniaka-Kamysza, jak w tym okresie przejściowym osoby, którym przysługują te świadczenia, mają zaspokajać swoje potrzeby. Rozważę, czy za ten okres możliwe jest żądanie rekompensat" - dodała Lipowicz. (PAP)