Resort sprawiedliwości - podsumowując półroczną polską prezydencję w radzie ministrów sprawiedliwości państw UE - uznał, że udało się zrealizować założone priorytety.
Za jedno z najważniejszych osiągnięć uznaje się rozpoczęcie - po latach dyskusji przedstawicieli świata nauki - prac legislacyjnych nad projektem unijnego rozporządzenia dot. ułatwień w e-handlu, tzw. europejskiego prawa umów, zwanego też "prawem niebieskiego guzika". Optymiści liczą, że pod koniec przyszłego roku rozporządzenie będzie gotowe - pesymiści studzą te zapowiedzi i mówią nawet o kilku latach prac.
Europejskie prawo umów byłoby kompleksowym zestawem obowiązków i uprawnień, na zasadzie których w UE dokonywano by sprzedaży przez internet. Gdyby uzgodniono cały zestaw praw i obowiązków stron, zaowocowałoby to umieszczeniem na stronach internetowych sprzedawców "niebieskiego guzika". Jego kliknięcie oznaczałoby, że transakcja odbywa się na zasadach określonych w europejskim rozporządzeniu, a nie według prawa krajowego. Rozporządzenie nie zastępowałoby prawa krajowego, a byłoby opcją do wyboru.
Z badań Komisji Europejskiej wynika, że 60 procent transgranicznych internetowych transakcji nie dochodzi do skutku właśnie ze względu na konieczność zastosowania obcego prawa np. w przypadku sporu wynikającego z reklamacji czy zwrotu. Często też bywa, że małego lub średniego przedsiębiorcy z jednego kraju UE nie stać na to, by poznał prawo i zasady handlu w 26 innych krajach.
Ale unijni dyplomaci informowali, że ta inicjatywa - uznawana za ogólnie słuszną nie tylko na czas kryzysu, bo może poszerzyć rynek i obniżyć koszty - napotyka na przeszkody, bowiem niektóre państwa członkowskie nie chcą usuwać z obiegu własnego ustawodawstwa.
Pod kierunkiem polskiej prezydencji odbywały się też prace nad dyrektywą o ochronie ofiar przestępstw. Po jej wejściu w życie osoba, która padnie ofiara przestępstwa, niezależnie od tego gdzie na terenie UE się znajdzie, będzie miała prawo do wsparcia organów wymiaru sprawiedliwości, takiego jak np.: dostęp do informacji o przysługujących prawach oraz o sprawie, zwrot kosztów udziału w postępowaniu, zaskarżenie decyzji kończących postępowanie i ochrona w trakcie postępowania karnego. Projekt podkreśla też konieczność zapewnienia szczególnej ochrony ofiarom takim jak dzieci.
Polskiej prezydencji udało się też zakończyć negocjacje dyrektywy w sprawie Europejskiego Nakazu Śledczego w sprawach karnych. Poprzedzająca polską, węgierska prezydencja osiągnęła w tej materii częściowe porozumienie. Polska prezydencja domknęła negocjacje, kończąc prace nad rozdziałami dyrektywy dotyczącymi specjalnych środków dochodzeniowych. Projekt trafi teraz do Parlamentu Europejskiego.
Dyrektywa w analogiczny sposób do Europejskiego Nakazu Aresztowania ma uprościć obowiązujące zasady gromadzenia dowodów. Jest to odpowiedź na pojawiające się od jakiegoś czasu apele praktyków. Wprowadzono by jednolite reguły współpracy bezpośrednio pomiędzy policjami i prokuraturami krajów UE w przesłuchaniach świadków czy przekazywaniu innych dowodów.
Dotychczas, jeśli w ramach śledztwa czy dochodzenia trzeba było przesłuchać kogoś za granicą, wysyłano wniosek do sądu innego państwa i czekano na jego realizację. Termin odpowiedzi nie był określony, co wydłużało postępowanie. Projekt Europejskiego Nakazu Śledczego wprowadza termin 30 dni i precyzyjne określenie warunków odmowy wykonania wniosku.
Jednocześnie - w ramach realizacji priorytetu prezydencji, jakim było zapewnianie ochrony praw obywateli - pracowano nad projektem dyrektywy w sprawie dostępu do adwokata. Ma ona gwarantować prawa procesowe podejrzanym i oskarżonym w sprawach karnych. Chodzi o to, by zapewnić każdemu prawo do skorzystania z zawodowego obrońcy, gdy tylko unijny obywatel zostanie w innym kraju UE zatrzymany i usłyszy zarzuty.
Prezydencja pracowała też nad projektem rozporządzenia ws. jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń sądowych i dokumentów urzędowych dotyczących dziedziczenia oraz w sprawie utworzenia Europejskiego Zaświadczenia Spadkowego (w skrócie zwane Rozporządzeniem w sprawie dziedziczenia). Negocjacje nad tym instrumentem trwają od 2009 r., ale prace w tym półroczu były szczególnie intensywne.
Dzięki rozporządzeniu łatwiejsze i szybsze miałoby się stać przeprowadzanie spraw spadkowych, w których występuje jakiś element zagraniczny, np. majątek spadkowy położony jest w kilku państwach. Dziś w takich sytuacjach w każdym kraju prowadzi się odrębne postępowania i nie ma pewności, które prawo krajowe ma być zastosowane do danej sprawy.
W projekcie proponuje się wprowadzenie zasady: jeden spadek, jeden sąd i jedno prawo. Wystarczające byłoby jedno postępowanie spadkowe w jednym państwie, w oparciu o jedno prawo, a wydane orzeczenie bez wielu dodatkowych formalności byłoby uznane i wykonane we wszystkich państwach UE, w których pozostają elementy spadku. Ma to gwarantować tzw. Europejskie Zaświadczenie Spadkowe. (pap)


Wojciech Tumidalski