Chodzi o przygotowany w resorcie pracy i polityki społecznej projekt nowelizacji ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy o świadczeniach rodzinnych. Projekt ma mieć pierwsze czytanie na zaplanowanym we wtorek posiedzeniu sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Zmiany dotyczą świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Mogą się o nie starać się osoby, które nie są w stanie wyegzekwować zasądzonych alimentów. Przyznawane są na dzieci do ukończenia 18. roku życia lub do ukończenia 25. roku życia, jeżeli się uczą, a w przypadku znacznego stopnia niepełnosprawności - bez względu na wiek.

Wysokość świadczeń z funduszu alimentacyjnego pokrywa się z wysokością na bieżąco ustalanych alimentów, nie może jednak przekroczyć 500 zł miesięcznie. Ich średnia wysokość w zeszłym roku wynosiła ok. 370 zł.

Świadczenia wypłaca gmina, ale dłużnik zobowiązany jest je zwrócić. Skuteczność postępowań wobec dłużników, za których alimenty płaci państwo, wynosiła w zeszłym roku niespełna 14 proc.

Obecnie egzekucję zobowiązań wypłaconych z funduszu alimentacyjnego prowadzi się dwutorowo - w trybie administracyjnym i sądowym. Nie skutkuje to jednak - jak podkreśla MPiPS - wzrostem wyegzekwowanych należności, a generuje znaczne koszty po stronie organu, który prowadzi egzekucję administracyjną (czyli urzędu gminy lub ośrodka pomocy społecznej).

Z danych MPiPS wynika, że w 2012 r. koszty poniesione przez gminy w celu wyegzekwowania długów w ramach postępowania administracyjnego przewyższyły kwotę odzyskanych należności. Efektywność egzekucji sądowej jest zdecydowanie wyższa - kwoty odzyskiwane przez komornika sądowego przewyższają kilkakrotnie (w niektórych przypadkach nawet kilkadziesiąt razy) kwoty odzyskane przez gminę.

Dlatego w projekcie zaproponowano likwidację egzekucji administracyjnej i pozostawienie wyłącznie egzekucji sądowej.

Po wprowadzeniu zmian komornik będzie ściągał należności budżetu państwa na podstawie decyzji przyznającej osobie uprawnionej świadczenia z funduszu alimentacyjnego przekazanej mu np. przez gminę.

Windykacja należności w praktyce>>>

Zmieniony ma być też m.in. sposób rozdzielania środków pochodzących z egzekucji. Obecnie - w przypadku odzyskania należności - 20 proc. tej kwoty stanowi dochód własny organu właściwego dla dłużnika, kolejne 20 proc. - dochód własny organu właściwego dla wierzyciela, a pozostałe 60 proc. tej kwoty i odsetki stanowią dochód budżetu państwa. W projekcie zaproponowano, aby całe 40 proc. trafiało do jednej gminy - wierzyciela, bo to ona ponosi rzeczywiste koszty związane z działaniami podejmowanymi wobec dłużników alimentacyjnych.

W nowelizacji przewidywane są również zmiany dotyczące m.in. ustalania sytuacji dłużnika oraz obliczania dochodu na potrzeby obu ustaw, czyli ustalania prawa do świadczeń z funduszu alimentacyjnego i świadczeń rodzinnych.

W 2013 r. świadczenia z funduszu pobierało przeciętnie 328,8 tys. osób miesięcznie, a gminy prowadziły postępowania wobec 243,2 tys. dłużników. Świadczenia te uzależnione są od kryterium dochodowego, które obecnie wynosi 725 zł netto na osobę w rodzinie.

Podwyższenia lub likwidacji tego kryterium domagają się różne środowiska - m.in. samotni rodzice, których byli partnerzy nie płacą alimentów - wskazując, że obecnie jest ono na tyle niskie, że samotna matka z jednym dzieckiem, która zarabia minimalne wynagrodzenie, nie otrzyma świadczeń z funduszu.

MPiPS nie planuje jednak na razie zmiany wysokości progu dochodowego ani jego likwidacji, ale podkreśla, że wydatki na ten cel wzrastają, bo zwiększa się wysokość średniego wypłacanego świadczenia, choć liczba osób je pobierających utrzymuje się na stałym poziomie.

Resort nie wyklucza także, że w przyszłości zasada złotówka za złotówkę - dzięki której przy przekraczaniu progu dochodowego świadczenia nie są odbierane, ale pomniejszane o kwotę przekroczenia (ma ona zacząć obowiązywać od przyszłego roku) - obejmie inne świadczenia zależne od kryterium, np. z funduszu alimentacyjnego.(PAP)