"Przekazałem panu prezydentowi informację, że zgodnie z zapowiedziami jeszcze tej zimy polski parlament powinien - według mojego rozpoznania, a myślę, że ono jest trafne - głosami nie tylko koalicji rządzącej, przyjąć pakt fiskalny" - podkreślił Tusk.

Według niego "zamknie to pewien niełatwy, ważny etap na drodze do pełnej wspólnoty ze strony naszego kraju".

Zdaniem Tuska, pakt fiskalny pozwala państwom, takim jak Polska, czuć się pełnoprawnymi członkami Wspólnoty. "Mimo, że nasza droga do wspólnej waluty jeszcze nam trochę zajmie" - zaznaczył szef rządu.

Według premiera, sytuacja w strefie euro dla państw do niej aspirujących jest dzisiaj "zdecydowanie bardziej komfortowa", również dzięki stanowisku Francji.

"Mówię tutaj o otwartości wobec państw aspirujących do strefy euro w dyskusji i w pracy na temat nowych instytucji, w dyskusji na temat przyszłości strefy euro" - powiedział premier.

Sejm miał zająć się rządowym projektem ustawy o ratyfikacji paktu fiskalnego w styczniu. Jednak na wniosek rządu Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów zdecydowały, że będzie on rozpatrywany na specjalnie zwołanym jednodniowym posiedzeniu w lutym, po planowanym na luty szczycie budżetowym UE.

W grudniu sejmowe komisje: spraw zagranicznych, ds. UE i finansów publicznych opowiedziały się za ratyfikacją paktu fiskalnego. Najwięcej wątpliwości w tej sprawie zgłaszali posłowie PiS i Solidarnej Polski. "Za" były kluby PO i PSL oraz Ruch Palikota i SLD.

Pakt fiskalny wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych, zwłaszcza w 17 państwach eurolandu. Ustanawia on nowe, bardziej automatyczne sankcje za łamanie dyscypliny, w tym nowej reguły wydatkowej. Traktat wchodzi w życie w tym roku. Polskę będzie obowiązywał dopiero wtedy, gdy przyjmiemy unijną walutę.