List otwarty twórców opublikowano na łamach najnowszego wydania tygodnika "Die Zeit" oraz na stronie internetowej kampanii. Twórcy uważają, że w sieci dochodzi do kradzieży własności intelektualnej.
"Z niepokojem i niezrozumieniem autorzy i artyści obserwują publiczne ataki na prawo autorskie" - piszą sygnatariusze listu, wśród których są niemieccy pisarze, fotografowie, ilustratorzy, reżyserzy czy autorzy scenariuszy.
Podkreślają oni, że prawo autorskie to "historyczne osiągnięcie wolności obywatelskiej" oraz "materialna podstawa indywidualnej twórczości intelektualnej".
"Nowa rzeczywistość cyfryzacji i internetu nie jest powodem, by usprawiedliwiać zwykłą kradzież własności intelektualnej albo żądać jej legalizacji. Przeciwnie: należy wzmocnić ochronę praw autorskich i dopasować ją do nowych warunków. Powszechna obecność internetu nie może usprawiedliwiać kradzieży, chciwości i skąpstwa" - uważają niemieccy twórcy.
List otwarto uznano za wyraz zaniepokojenia żądaniami niemieckiej Partii Piratów, która walczy o swobodę korzystania z internetu i osłabienie ochrony własności intelektualnej w sieci. Piraci mają coraz większe poparcie w sondażach i szanse na wejście do Bundestagu w wyborach w 2013 r. W zeszłym roku uzyskali mandaty w Izbie Deputowanych w Berlinie, a niedawno weszli do parlamentów regionalnych Kraju Saary i Szlezwiku-Holsztyna.
W lutym tego roku ugrupowanie to było jednym z koordynatorów niemieckich protestów przeciwko międzynarodowej umowie ACTA, dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrabianymi, w tym naruszania własności intelektualnej w internecie.


Z Berlina Anna Widzyk (PAP)