Komisja zebrała się, by uzyskać od ministerstwa, prokuratury i komorników informacje o skali nieprawidłowości w korporacji komorniczej. Pretekstem są najbardziej znane sprawy dotyczące zajęcia ciągnika rolnika spod Mławy oraz zajęcia samochodu - właściciela jednej z firm w Gostyninie. W przypadku rolnika faktycznym dłużnikiem był jego sąsiad, natomiast w przypadku przedsiębiorcy dłużnikiem była jego żona - oboje małżonkowie prowadzą odrębne działalności gospodarcze i posiadają rozdzielność majątkową.

Czytaj: Prokuratura postawi zarzuty asesorowi od ciągnika>>>

Oba te wątki objęte są śledztwem prowadzonym przez mławską prokuraturę, które dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w trakcie czynności komorniczych. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. W obu przypadkach asesor komorniczy dokonując zajęć działał w zastępstwie komornika z kancelarii przy Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieście. Zajęcia przeprowadził tego samego dnia, 7 listopada 2014 r. Ciągnik i samochód zostały następnie sprzedane w trybie komisowym.

Szefowa komisji Stanisława Prządka (SLD) podkreśliła, że celem komisji nie jest piętnowanie całego środowiska komorniczego, lecz wskazanie przypadków łamania prawa. „Chcę wierzyć, że grupa komorników postępująca w sposób niezgodny z prawem, jest nieliczna i że poniesie odpowiednią karę za nieprawidłowości. Ale chcemy też wiedzieć, jaka jest skala problemu. Komisja prowadzi prace nad kilkoma nowelizacjami ustawy o komornikach sądowych i egzekucji" - mówiła.

Prok. Anna Jaskuła z Prokuratury Generalnej powiedziała, że śledztwo prowadzone przez płocką prokuraturę okręgową pozostaje w zainteresowaniu PG. "Te sprawy nie należą do łatwych. Art. 231 Kodeksu karnego (przestępstwo urzędnicze polegające na niedopełnieniu obowiązków lub przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego) jest trudny do interpretacji z powodu styku odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej oraz opisu zakresu obowiązków komornika" - dodała.

Wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń przypomniał, że są trzy formy nadzoru nad komornikami: sądowy, w ramach skarg na czynności komornika w toku egzekucji, administracyjny (ze strony prezesów sądów, nad którymi nadzór zwierzchni ma ministerstwo) oraz korporacyjny - sprawowany przez samorząd komorniczy. "Minister ma najmniejszy dostęp do tego nadzoru, bo swój nadzór sprawuje on za pośrednictwem prezesów sądów - korzysta głównie z możliwości składania wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego" - dodał.

Według niego przypadki nieprawidłowości w działalności komorników są rzadkie, odosobnione, ale drastyczne. "Stąd szybka i surowa reakcja mediów, a także resortu sprawiedliwości" - podkreślił.

Zauważył, że od 2000 r. sukcesywnie wzrasta liczba komorników i spraw kierowanych do nich. Od 2000 - gdy było 680 komorników, do dziś - gdy mamy ich 1380. "Wtedy było 600 tys. spraw do windykacji, a dziś mamy prawie 6 mln spraw skierowanych do windykacji komorniczej. Dlatego problem nieprawidłowości pojawił się w ostatnich latach. Są nowi komornicy, częstokroć środowiskowo nierozpoznani” - mówił.

Kozdroń podał, że w 2010 r. wpłynęło 30 wniosków dyscyplinarnych, z czego 15 - od ministra sprawiedliwości, 12 od prezesów sądów, sami komornicy - 1 lub 2 wnioski. 2011 - 46, 2014 - prawie 80 wniosków. Według niego najwięcej wniosków składa minister i prezesi sądów. Liczba wniosków od samorządu komorniczego też rośnie. Z zawodu wydala się 1 - 2 osoby rocznie. "Większość komorników z problemami dyscyplinarnymi sama składa rezygnacje, gdy są zawieszani w obowiązkach" - dodał wiceminister.

Odnosząc się do sytuacji w znanej z mediów łódzkiej kancelarii komorniczej powiedział, że asesorów komorniczych było pięciu i to oni zajmowali się egzekucją, zaś spraw do windykacji w tej kancelarii było 18 tysięcy. "A komornik - zamiast osobiście wykonywać czynności i zamiast nadzorować pracę asesorów i zajmować się egzekucją, oddawał się pracy w samorządzie komorniczym. A wiemy, że za plecami takich +hurtowni komorniczych+ siedzą firmy windykacyjne" - mówił Kozdroń.

Rafał Fronczek - prezes Krajowej Rady Komorniczej zapewniał, że całe środowisko komorników jest poruszone tym, co się wydarzyło. "Takie zdarzenia podważają zaufanie do zawodu komornika, a przez to - do całego wymiaru sprawiedliwości" - ocenił i podkreślił, że samorząd komorników jak najszybciej chce przeprowadzić postępowanie służbowe. Lada moment ukończona zostanie wizytacja w tej kancelarii i będzie można podjąć dalsze czynności. Przypomniał, że komornicy - wobec przedłużającego się postępowania ubezpieczyciela - postanowili, że naprawią szkodę, tzw. odkupią ciągnik.

Do krajowej rady wpływa rocznie ok. 700 skarg, a do izb okręgowych - od 30 do 300. Wizytacje były w każdej kancelarii, komornicy wystąpili w zeszłym roku o 21 postępowań dyscyplinarnych.

ID produktu: 40430100 Rok wydania: 2014
Autor: Wojciech Tomalak
Tytuł: Status ustrojowy i procesowy komornika sądowego>>>

Lidia Staroń (PO) pytała: "to czemu jest tak źle, skoro jest tak dobrze?". Przypomniała, że wszystkie osoby pokrzywdzone przez komorników, o których ostatnio pisały media, zwracały się do samorządu komorniczego zanim o sprawach zrobiło się głośno. "Ale nie zrobiono nic, a wy piszecie tym osobom, że wszystko jest w porządku" - dodała. Wskazała, że komornik, o którym mówił wcześniej wiceminister Kozdroń, jest nie tylko członkiem łódzkiej izby komorniczej, ale też jej skarbnikiem, a ponadto członkiem Krajowej Rady Komorniczej i wizytatorem. "Jeśli tacy są wizytatorzy, to może trudno się dziwić" – zauważyła.

"Z tego co wiem, wizytatorem już nie jest i do czasu wyjaśnienia tej sprawy nie będzie uczestniczył w pracach krajowej rady, a gdy zarzuty się potwierdzą, to jestem przekonany, że zrezygnuje z członkostwa w radzie" - odpowiedział Fronczek.

Michał Kabaciński (TR) pytał, czy to prawda, że w ramach porozumienia komorników z poszkodowanym rolnikiem, ten ostatni miałby się zrzec jakichkolwiek roszczeń wobec komorników. Fronczek odpowiedział, że rolnikowi zaproponowano nowy ciągnik, pokrycie utraconych korzyści i zadośćuczynienie - nie ujawnił, w jakiej wysokości. "Mam nadzieję, że propozycja zostanie przyjęta" - dodał.

Pytany przez Andrzeja Derę (SP) "jak po ludzku wytłumaczyć, co się stało w sprawie tego ciągnika", Fronczek odparł: "Chciałbym wierzyć, że była to zwykła niekompetencja, a nie umyślne działania. Z dwojga złego wolę to pierwsze. Bo jeśli to drugie, to ten asesor powinien ponieść pełną odpowiedzialność". (PAP)