Więcej: Rząd przyjął propozycje zmian w ustawie o NBP >>>
Jak mówił we wtorek Szczurek po posiedzeniu rządu, sensowność i potrzebę tej zmiany potwierdzają doświadczenia z Japonii, USA, Wielkiej Brytanii i Europejskiego Banku Centralnego. "W całym szeregu krajów rozwiniętych mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której stopy procentowe były ograniczane do zera, a zagrożenie deflacją pozostawało, zagrożenie stabilności finansowej również - i w takich przypadkach wszystkie, co do jednego, głównie banki centralne, decydowały się na tego rodzaju akcje. W ostatnich latach to wcale nie były nadzwyczajne działania - zakup papierów czy to skarbowych, czy komercyjnych na rynku" - mówił minister.

Jak ocenił, z tej perspektywy sytuacja gospodarcza Polski jest "nieporównanie lepsza". "Wzrost gospodarczy przez cały ten okres był zachowany. Nie mieliśmy do czynienia z poważnym zaburzeniem stabilności finansowej - poza krótkim epizodem na przełomie 2008 i 2009 r. - ale to nie znaczy, że powinniśmy odcinać możliwość stosowania tego rodzaju instrumentów. Stosowanie tej furtki - oby nigdy nie była potrzebna - jest wyrazem troski o stabilność finansową oraz stan gospodarki" - mówił.

Zauważył jednocześnie, że w tych nadzwyczajnych okolicznościach, jest dobry zapis ustawy o NBP, którego zmiany rząd się nie domaga. Zapis ten głosi, że podstawowym celem działalności Narodowego Banku Polskiego, jest utrzymanie stabilnego poziomu cen przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu - o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP. (PAP)