Holendrzy sprzeciwiają się też pomysłom Komisji Europejskiej, by zwiększyć składki poszczególnych krajów do budżetu Unii Europejskiej. Stanowisko holenderskiego rządu w sprawie nowych wieloletnich ram finansowych wpisuje się w coraz żywszą debatę w UE na temat kształtu unijnej kasy po 2020 r.

W środę KE przedstawiła wariantową analizę konstrukcji wydatków na kolejną "siedmiolatkę", wskazując na możliwość uzależnienia finansowania z UE od poszanowania podstawowych wartości Unii. Komisja wyszła z założenia, że na szczycie w następny piątek przywódcy unijni przeanalizują ten dokument i wskażą jej kierunki działania.

Czytaj: KE pracuje nad powiązaniem dostępu do funduszy z praworządnością>>

Haga jest pierwszą stolicą, która przedstawiła swoje stanowisko, popierając jednocześnie pomysł KE, dotyczący uzależnienia funduszy od stanu praworządności. Holenderski rząd idzie jednak dalej niż KE, zwracając uwagę na możliwość warunkowości dotyczącej np. współpracy na polu migracji.

"Silna UE wymaga współpracy i solidarności. Holandia proponuje zwiększenie warunkowości dotyczącej funduszy UE, zwłaszcza funduszy strukturalnych i inwestycyjnych. Taki środek jest wymagany zwłaszcza w obszarze reform strukturalnych, wynikających z rekomendacji paktu stabilności i wzrostu; powinien być też wykorzystany w dziedzinie praworządności i migracji" - czytamy w dokumencie, który przesłało w piątek mediom stałe przedstawicielstwo rządu holenderskiego przy UE.


Obowiązek wykładni prawa krajowego zgodnie z prawem unijnym jako instrument zapewniania efektywności prawa Unii Europejskiej>>

Nie jest to jedyna zła informacja z perspektywy krajów takich jak Polska, Węgry czy Czechy, które naraziły się na krytykę KE i zachodnich stolic, odmawiając przyjęcia uchodźców w ramach unijnego rozdzielnika. Holendrzy odrzucają bowiem pomysł Komisji, popierany przez biedniejsze kraje unijne, m.in. państwa Grupy Wyszehradzkiej, by zwiększyć krajowe składki do wspólnej kasy.

"Brexit może uderzyć w Holandię podwójnie. Po pierwsze, będzie miał nieproporcjonalnie negatywny wpływ gospodarczy na Holandię i kilka innych krajów członkowskich. Po drugie, możliwość zwiększenia wpłat netto do budżetu UE w rezultacie Brexitu grozi zwiększeniem pozycji Holandii jako jednego z największych płatników netto do unijnego budżetu. W tych okolicznościach Holandia nie może zaakceptować zwiększenia swojego udziału brutto w budżecie UE" - podkreślono w stanowisku.

Holandia proponuje też zmodernizowanie wieloletnich ram finansowych, aby fundusze strukturalne i inwestycyjne były bardziej ukierunkowane na ułatwianie badań i innowacji. Chce też, by wydatki na cele klimatyczne w UE przekraczały 20 proc. Haga opowiedziała się ponadto za większą koncentracją na wewnętrznych i zewnętrznych aspektach migracji oraz za zajęciem się jej przyczynami.

Podobnie jak KE, także rząd holenderski zwraca uwagę w dokumencie na konieczność odzwierciedlenia w budżecie UE po 2020 r. wagi bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego (włączając w to Europejski Fundusz Obronny).

Holendrzy uważają, że reformy potrzebuje wspólna polityka rolna (mniejszy nacisk na płatności bezpośrednie, utrzymanie różnic w dopłatach pomiędzy bogatymi i biednymi krajami) oraz polityka spójności (powinna być skoncentrowana na najsłabiej rozwiniętych krajach). Haga przeciwstawia się propozycji nowych zasobów własnych, które miałyby uzupełniać już istniejące wpływy do wspólnej kasy.

2 maja Komisja Europejska ma przedstawić projekt wieloletnich ram finansowych na okres po 2020 r. 23 lutego na szczycie w Brukseli swoje stanowiska przedstawią szefowie państw i rządów unijnej "27" (bez Wielkiej Brytanii).

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)