Czytaj: TK: zmiany w listopadowej noweli ustawy o TK sprzeczne z konstytucją>>

"Dla mnie nie ulega wątpliwości, że ta piątka sędziów zaprzysiężona przez pana prezydenta, to są w pełnym tego słowa znaczeniu sędziowie i oni powinni mieć zarówno wszystkie przywileje, uprawnienia, ale z drugiej strony powinni być dopuszczani do orzekania" - powiedział Mucha w czwartek w "Sygnałach Dnia". Jak dodał, nie ma już żadnych przeszkód prawnych, by wskazywać, że cokolwiek jest niewłaściwego z procedurą wyboru sędziów.

"Należy tylko oczekiwać, żeby ci sędziowie zostali dopuszczeni do orzekania i powinniśmy już przejść do pracy, tego Polacy oczekują, że ten spór nie będzie trwał w czasie" - powiedział Mucha. Jego zdaniem "wewnętrzną rzeczą Trybunału (jest), żeby dostosować się do tego, co zrobił Sejm i do tego, co zrobił prezydent".

Czytaj: Prof. Zoll: prezydent powinien przyjąć ślubowanie 3 sędziów "październikowych">>

Dodał jednocześnie, że jest dużo rzeczy zaskakujących w działaniu TK i jej prezesa. Mucha uważa, że wynika to z "polityzacji Trybunału", co sprawia, że niektórzy jego członkowie są "w atmosferze sporu politycznego" i zachowują się niewłaściwie.

Zaznaczył, że próba zawłaszczenia TK przez PO okazała się nieudana i wywołała duże zamieszanie "w sferze wypowiedzi", ale - jak dodał Mucha - "kryzys konstytucyjny został zażegnany przez pana prezydenta, który na podstawie uchwał o wyborze nowych sędziów, zaprzysiągł ich".

Czytaj: Stępień: obecnie jest 13 sędziów Trybunału Konstytucyjnego>>

Pytany o to, czy nie jest potrzebna nowa ustawa o TK odparł, że prezydent już mówił o konieczności debaty na ten temat i skierował zaproszenie do wszystkich sił politycznych, konstytucjonalistów, także sędziów TK, by wspólnie usiąść do tej pracy. Dodał, że pewnie będzie się to działo w najbliższych dniach.

Wcześniej, w RMF FM prezydencki minister Andrzej Dera mówił, że gdyby nie "pazerność Platformy Obywatelskiej dziś w ogóle nie byłoby konfliktu, byliby wybrani sędziowie przez nowy parlament i byłby konstytucyjny spokój". Teraz - dodał - "będzie wielki problem z odbudowaniem autorytetu TK". Podkreślał, że działania prezydenta były podyktowane tym, by zachować ciągłość władzy konstytucyjnego organu i że po zaprzysiężeniu pięciu nowych sędziów jego rola, w tym zakresie, się kończy.

8 października Sejm poprzedniej kadencji wybrał pięciu nowych sędziów TK. Trzej zostali wybrani w miejsce sędziów, których kadencja wygasała 6 listopada, a dwaj - w miejsce sędziów, których kadencja wygasła 2 i 8 grudnia. 25 listopada Sejm nowej kadencji, głosami PiS i Kukiz'15 uznał, że październikowy wybór sędziów nie miał mocy prawnej i 2 grudnia - przy sprzeciwie PO, Nowoczesnej i PSL - wybrał pięć osób, których kandydatury zgłosił PiS.

W ubiegły czwartek prezydent odebrał przysięgę od czterech wybranych sędziów: Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego, Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego; zaś w środę - od sędzi Julii Przyłębskiej. Nie zaprzysiągł trzech sędziów z wyboru poprzedniego Sejmu, mimo że TK 3 grudnia orzekł, że ich wybór konstytucyjny

W środę TK uznał, że nowela ustawy o Trybunale autorstwa PiS, jest częściowo niezgodna z konstytucją. Potwierdził też konstytucyjność wyboru trzech sędziów, wybranych 8 października. Choć uznał naruszenie regulaminu podczas prac nad nowelą, to nie zakwestionował z tego powodu konstytucyjności całej nowelizacji. Wskazał, że byłby władny to zrobić tylko pełny skład Trybunału.

Zdaniem PiS wyrok nie ma związku z wyborem 5 sędziów Trybunału dokonanym w tej kadencji Sejmu. PO uważa, że prezydent powinien niezwłocznie zaprzysiąc 3 sędziów wybranych w październiku. (PAP)

Dowiedz się więcej z książki
Służąc rządom dobrego prawa. Andrzej Rzepliński w rozmowie z Krzysztofem Sobczakiem
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł