77-letni Berlusconi ze względu na wiek nie pójdzie do więzienia. Do wyboru miał resocjalizację, na przykład poprzez pracę społeczną, lub areszt domowy.

Z kary czterech lat więzienia, jaką otrzymał, ponad trzy lata podlegają amnestii. Kara została zredukowana do dziewięciu miesięcy.

Wniosek byłego szefa rządu i lidera centroprawicy musi zaaprobować sędzia, który decyduje o trybie odbywania kary. Według źródeł sądowych postanowienie w tej sprawie zapadnie nie wcześniej niż na wiosnę przyszłego roku.

W ostatnich dniach już kilka stowarzyszeń i organizacji wyraziło gotowość przyjęcia Berlusconiego i zaproponowało mu pracę społeczną. Zgłosiła się między innymi organizacja obrony praw konsumentów Codacons proponując mu, by pomagał obywatelom. Poza tym gościnę i miejsce pracy zaoferowały byłemu premierowi stowarzyszenie obrońców praw zwierząt i środowiska, szkoła na północy Włoch, spółdzielnia z Neapolu, dobroczynna wspólnota katolicka oraz ruch przeciwników kary śmierci.

Rozważana jest również inna możliwość: resocjalizacja Berlusconiego w domu w obecności opiekuna społecznego, któremu zostałby powierzony.

Trudno, jak zauważają eksperci, wyobrazić sobie, by medialny magnat chodził wykonywać pracę społeczną z 12-osobową eskortą złożoną z policjantów, pilnujących go jako byłego premiera, oraz z jego prywatnej ochrony.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)