"Absolutnie nie przewidujemy podniesienia jakiegokolwiek podatku, ale sytuacja jest niebezpieczna. Musimy umieć reagować elastycznie w zależności od sytuacji w najbardziej adekwatny sposób" - stwierdził Rostowski. "W ostateczności, jeśli będzie trzeba, zrobimy to co konieczne z wielkim bólem. Ale teraz takiej potrzeby nie ma, mamy takie oszczędności, że powinniśmy móc nawet w sytuacji kryzysowej doprowadzić do likwidacji nadmiernego deficytu bez podwyżki podatków" - oświadczył Rostowski.

Przypomniał, że w 2009 r. rząd, zamiast podnieść podatki, wprowadził wielki pakiet oszczędnościowy, a wtedy SLD i PiS były przeciw takiemu rozwiązaniu.

Z kolei Leszek Miller mówił, że osobiście sprzeciwi się ewentualnej podwyżce podatków, choć nie wie, jak zachowa się SLD. Miller stwierdził jednak, że gdyby podwyżka okazała się konieczna, należałoby rozważyć wprowadzenie czterech lub pięciu progów podatkowych zamiast obecnych dwóch. Być może należałoby obniżyć najniższą stawkę z 19 do 18 proc, wprowadzić kolejne na poziomie np. 20 lub 22 proc. przy najwyższej 32 proc. - stwierdził b. premier.(PAP)