Zaapelowała, aby dzieci, które w wieku pięciu lat idą do przedszkola i przygotowują się do pójścia do szkoły, miały szansę spotkać się z uczniami, poznać przyszłego nauczyciela wychowawcę oraz klasę i miejsce, w którym będą się uczyły.
Zaznaczyła, że współpraca pomiędzy przedszkolami i szkołami podstawowymi jest jednym z elementów, na których jej obecnie najbardziej zależy. Dodała, że mogłaby ona przebiegać, np. poprzez organizację wspólnych zajęć dla dzieci, by umożliwić im płynne przejście z jednej placówki do drugiej. "Jesteśmy wszyscy jednym systemem edukacji" - podkreślała minister edukacji podczas spotkania w Miejskim Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1 w Częstochowie.
"Słyszałam od rodziców, że sedesy i umywalki są za wysoko, że sale lekcyjne są szarobure bez zabawek i dywanów, że po lekcjach na świetlicy jest za dużo dzieci. Podkreślam jednak, że te uwagi znam od rodziców" - powiedziała jedna z dyrektorek przedszkola w trakcie spotkania.
Zdaniem szefowej resortu oświaty jeśli szkoły nie będą "anonimowe" dla dyrektora przedszkola, nie będą również anonimowe dla rodziców i dzieci. "Stąd mój apel do nauczycieli przedszkoli i dyrektorów przedszkoli; ważne, żeby samemu sprawdzić, jak wygląda szkoła" - powiedziała PAP. Zaznaczyła, że ta współpraca nie miałaby się jednak sprowadzać wyłącznie do patrzenia na wygląd placówki, ale także do sprawdzenia, jak kontynuowana jest edukacja w szkole.
Dyrektorka Miejskiego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 Barbara Mędrzyk powiedziała PAP, że rodzice chcą oglądać szkołę. "Po tych wszystkich latach mogę powiedzieć, że najchętniej odwiedzają nas indywidualnie" - wyjaśniła. Dodała, że w przypadku zespołu, którym kieruje, jest co pokazać, bo szkoła jest nowa i dostosowana do sześcioletnich dzieci.
Jak wynika z danych Śląskiego Kuratorium Oświaty do klas pierwszych uczęszcza w Częstochowie ok. 12 proc. dzieci 6-letnich (dane z września 2012 r.) - średnia w woj. śląskim - 15 proc.(PAP)

ktp/ abe/ bk/