W czwartek Sejm ograniczył zakres pracy asystentów nauczycieli, popierając poprawkę Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Asystenci nauczycieli będą mogli pracować tylko w klasach I-III szkół podstawowych i w świetlicach. Będą zatrudniani przez samorządy na podstawie kodeksu pracy, a nie - jak nauczyciele - na podstawie Karty Nauczyciela.
Jak mówił wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich i współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego Marek Olszewski, asystenci nauczycieli to dobry pomysł, bo wspomagają proces dydaktyczny i wychowawczy tam, gdzie uczeń potrzebuje bezpośredniego i ciągłego kontaktu z nauczycielem, ale jest to kosztowne przedsięwzięcie.
"Pieniędzy w subwencji nie wystarcza na nauczycieli, którzy już są zatrudnieni, a co dopiero na tych, którzy będą" - mówił Olszewski. "Tu niewiele zmienia fakt, że asystenci nauczycieli mogą być zatrudniani na umowę o pracę z pominięciem Karty Nauczyciela, bo to są koszty, które w części oświatowej subwencji nie są ujęte" - dodał.
Zdaniem Olszewskiego, budżet państwa nie ma pieniędzy na realizację przedsięwzięcia i wprowadza zmiany na koszt samorządów i podatnika. Chodzi o podatki, które powinny być przeznaczone m.in. na drogi czy gospodarkę komunalną.
"Na pewno samorządy bardziej zasobne poradzą sobie z tym bez większego problemu, natomiast jest kategoria gmin wiejskich, biednych które mogą mieć bardzo poważne kłopoty" - dodał.
Zdaniem dyrektora Biura Związku Miast Polskich Andrzeja Porawskiego, przepisy dotyczące asystentów nauczycieli pozwolą zatrudniać na tych stanowiskach w niepełnym wymiarze czasu zwalnianych w przyszłości z etatów nauczycielskich.

Zmiany dotyczące asystentów nauczycieli będą jednym z głownych tematów III zjazdu Akademii Zarządzania Dyrektora Szkoły>>

@page_break@Jak mówił, asystenci przydaliby się nie tylko w klasach I-III, gdzie są najważniejsi, ale także w innych grupach wiekowych.
Porawski mówił, że gminy dopłacają do szkół podstawowych i gimnazjów średnio 35 proc. w stosunku do tego, co dostają z subwencji. Są też takie, które dopłacają 80 proc. Pomimo trudnej sytuacji finansowej niektórych gmin, zadania oświatowe traktowane są przez nie priorytetowo i jeśli będzie potrzeba zatrudnienia asystentów nauczycieli, to gminy zdecydują się na to - dodał.
Nowelizacja wprowadza do systemu oświaty nową kategorię osób pracujących w szkołach - asystentów nauczycieli. Samorządy będą mogły zatrudniać ich w podstawówkach. Zadaniem asystentów ma być wspieranie nauczyciela prowadzącego zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze lub zajęcia świetlicowe.
Asystenci będą musieli mieć wykształcenie co najmniej takie samo, jak nauczyciele uczący w danej szkole oraz przygotowanie pedagogiczne. Będą jednak zatrudniani przez samorządy na podstawie kodeksu pracy, a nie - jak nauczyciele - na podstawie Karty Nauczyciela. Wynagrodzenie ich nie będzie mogło być wyższe niż to, które otrzymuje nauczyciel dyplomowany.
W nowelizacji są także zapisy dotyczące m.in. organizacji zajęć świetlicowych w szkołach. Zgodnie z nimi szkoły będą musiały organizować opiekę asystenta, jeśli będą wnioskować o to rodzice. W świetlicach pod opieką jednego nauczyciela nie będzie mogło być więcej niż 25 uczniów.
Nowelizacja ustawy o systemie oświaty trafi teraz do prezydenta. (PAP)

Polecamy: Związki zawodowe podzielone ws. asystentów nauczycieli

Zmiany dotyczące asystentów nauczycieli będą jednym z głownych tematów III zjazdu Akademii Zarządzania Dyrektora Szkoły>>