Przewodnicząca Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność Dolny Śląsk Danuta Utrata poinformowała, że bezpośrednim impulsem do pikiety był niewywiązanie się przez minister Annę Zalewską z porozumienia zawartego ze związkowcami 5 lutego 2018 r.

"Podpisaliśmy wówczas z minister Anną Zalewską porozumienie na posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, że zostanie powołany zespół do spraw wynagrodzeń i finansowania oświaty. Podpisy zostały złożone, a zespołu nie ma do teraz. Mamy dosyć takiego lekceważenia, chcemy prawdziwego dialogu i godnej płacy" - mówiła Utrata.

Pod siedzibą Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego pikietowało kilkudziesięciu związkowców. Zbierano też podpisy pod petycją do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie oczekiwanych podwyżek płac dla nauczycieli.

Związkowcy w petycji domagają się od 1 stycznia 2018 r. podwyżki o 15 procent.

"Wdrożoną od 1 kwietnia br. przez rząd minimalną podwyżkę wynagrodzenia odbieramy jako brak szacunku dla naszej pracy, od której zależy przyszłość naszego kraju; ciąży na nas odpowiedzialność za poziom edukacji młodego człowieka, za jego zdrowie i życie" - napisali do premiera w petycji.

Zdaniem pikietujących realizowana w tym roku podwyżka nominalnie 5-procentowa "jest w rzeczywistości dużo niższa, ponieważ jednocześnie wydłużono nauczycielom ścieżkę awansu zawodowego i odebrano wcześniej należne dodatki".

Petycję przekazano wicewojewodzie dolnośląskiemu Kamilowi Zielińskiemu, który obiecał, że dotrze ona do premiera.(ms/PAP)