Jak podkreślali po podpisaniu dokumentu przedstawiciele Partii Razem, zapisy porozumienia wpisują się w ich program wyborczy, a nauczyciele stanowią dla nich wzór tego, jak powinna wyglądać solidarna, uzwiązkowiona grupa zawodowa.

Porozumienie zobowiązuje sygnatariuszy do działań mających na celu m.in.: pełną realizację konstytucyjnego prawa do bezpłatnej nauki w szkołach publicznych, zapobieganie "destabilizacji i demontażowi" systemu oświaty, zachowanie regulacji pracy nauczycieli w randze osobnej ustawy, zagwarantowanie finansowania "niezbędnego do wypełniania obowiązkowych zadań oświatowych" oraz zapewnienie "odpowiedniego" poziomu zatrudnienia w szkołach.

Wcześniej porozumienie o identycznej treści podpisała z ZNP Zjednoczona Lewica. Według informacji podanych przez związek wystąpił on z propozycją zawarcia porozumienia także do Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Prawa i Sprawiedliwości, Nowoczesnej oraz ugrupowania Kukiz'15.

"Uważamy, że te zapisy stanowią dobrą podstawę polityki edukacyjnej i jest nam przykro, że inne ugrupowania go nie podpisały" - powiedział PAP kandydat z warszawskiej listy Razem Tomasz Piątek. "Państwo, które działa, które nie jest - jak powiedział podczas wtorkowej debaty Adrian Zandberg - z tektury, musi być aktywne w oświacie i musi zabiegać o stabilność pracy w szkołach" - dodał. Szczególne - według niego - znaczenie ma w nim zatrzymanie procesu likwidacji i prywatyzacji setek szkół, zwłaszcza na prowincji. "Wpisuje się to w nasze dążenie do zasypania podziału na Polskę A i B" - zaznaczył.

"Ewentualne zmiany i reformy w szkołach powinny być wprowadzane w pełnym porozumieniu z partnerami społecznymi, ze związkami zawodowymi i z obywatelami" - mówiła "dwójka" z warszawskiej listy Katarzyna Paprota. Jak zaznaczyli politycy Razem, ministerstwo edukacji narodowej od lat ignoruje zarówno ZNP, jak i obywateli, czego świadectwem była ich zdaniem sprawa obowiązku szkolnego dla 6-latków. "Rozumiemy, z czego wynika pomysł posłania 6-latków ze szkół i popieramy wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci od najwcześniejszego wieku. Po stronie ministerstwa zabrakło jednak dobrej woli w komunikacji z rodzicami" - oceniła Paprota.

W imieniu Związku Nauczycielstwa Polskiego swój podpis pod porozumieniem złożył wiceprezes zarządu głównego związku Krzysztof Baszczyński. (PAP)

msom/ as/