W pogrzebie Stefanii Romer, zasłużonej nauczycielki, wieloletniej wykładowczyni wileńskiej szkoły rolniczej z polskim językiem nauczania, uczestniczył prezydent Komorowski z dwoma synami: Piotrem i Tadeuszem.

"Ciocia Stenia była dla mnie symbolem trwania przy polskości tutaj na Litwie, a także ważnym odniesieniem w moim myśleniu o Litwie, o tym, co powinno się dziać w relacjach polsko-litewskich. 
Podkreślił, że Litwa jest mu bardzo bliska. "Tu są korzenie rodzinne, silne sentymenty, ale też głębokie przekonanie, że w relacjach polsko-litewskich zdolność do współpracy z poszanowaniem praw mniejszości narodowych to jest wielkie wyzwanie, któremu warto bardzo wiele podporządkować także swego własnego, politycznego, a nie tylko emocjonalnego wysiłku" - powiedział Komorowski.
Prezydent wyraził głębokie przekonanie, że Polacy i Litwini mają nie tylko wspaniałą historię wzajemnego braterstwa, ale także przed sobą wielkie wyzwanie przyszłości - "zdolność do współpracy, współdziałania i szanowania odmiennej kultury, języka, szanowania mniejszości litewskiej w Puńsku i polskiej na Wileńszczyźnie".
Stefania Romer urodziła się w 1926 roku w Bohdaniszkach koło Poniewieża. Potem rodzina przeniosła się na Kowieńszczyznę. Stefania początkowo naukę pobierała w Bobtach (dzisiejsze obrzeże Kowna), a po ukończeniu polskiego gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Kownie, w 1946 roku, wstąpiła do Akademii Rolniczej na wydział agronomii.
W roku 1955 Stefania Romer podjęła pracę w wileńskim technikum rolniczym z polskim językiem nauczania, dzisiejszej Wileńskiej Szkole Technologii, Biznesu i Rolnictwa. Pracy wykładowcy poświęciła 26 lat, wychowała niejedno pokolenie litewskich Polaków, specjalistów rolnictwa.
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat Stefania Romer mieszkała w Wojdatach, nieopodal szkoły, w której wykładała.
Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)
 
aki/ mmp/ ap/ gma/