Sejmowa Komisja Finansów Publicznych odrzuciła w czwartek wnioski klubów SLD, PiS i PJN w sprawie publicznego wysłuchania na temat rządowego projektu ustawy dotyczącej zmian w OFE.

 

SLD postanowiło, że samo zorganizuje wysłuchanie publiczne. Odbędzie się ono w sobotę o godzinie 14 w Warszawie. Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich podkreślił, że "sprawa dotyczy setek miliardów złotych i debata w tej sprawie powinna być przejrzysta, kompetentna, a nie byle jaka". "Dlatego postanowiliśmy (...) zwołać wysłuchanie publiczne. Niech tam padną wszystkie argumenty, tam niech przyjdą ci, którzy są za i którzy są przeciw" - powiedział. Jak zapewnił, SLD nie da tej debaty "zamieść pod dywan".

 

Rzecznik SLD Tomasz Kalita zapowiedział, że szef SLD Grzegorz Napieralski wystosuje zaproszenie na wysłuchanie m.in. do minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak (zapowiedziała już, że je przyjmie) i ministra Michała Boniego.

 

Pytany o udział w wysłuchaniu i sens tej debaty, szef zespołu doradców strategicznych premiera Michał Boni powiedział dziennikarzom w czwartek w Sejmie, że każda inicjatywa, która zwiększa edukację ekonomiczną, pozwala wymieniać poglądy i kłócić się o rozwiązania, jest dobra.

 

"Myśmy przez wiele tygodni to robili, w Komisji Trójstronnej, na różnego typu spotkaniach, także tutaj w komisji, więc myślę, że to jest dobra inicjatywa" - powiedział Boni.

 

Minister poinformował, że o inicjatywie SLD i terminie dowiedział się od dziennikarzy, ale ma swoje zobowiązania, których nie może przełożyć. "Więc duchowo zaproszenie SLD przyjmuję, ale gdyby udało się to przenieść (...) na poniedziałek po południu, to bardzo chętnie. Technicznie nie mam możliwości, nie będzie mnie w kraju" - wyjaśnił.

 

Pytany, czy nie żal mu, że komisja finansów odrzuciła wnioski o wysłuchanie publiczne, zwrócił uwagę, że "nie żyjemy w takim zamkniętym kraju, gdzie po to, żeby przedstawić swoją opinię, to trzeba zorganizować specjalne wysłuchanie".

 

Zdaniem ministra, instytucja wysłuchania publicznego jest dobra, ale w przypadku projektu dotyczącego OFE było wiele różnych spotkań w różnych środowiskach. Zwrócił uwagę, że dzięki mediom debata była otwarta, ostra i pełna emocji.

 

"Przychodziło bardzo wiele listów, więc mam wrażenie, że jakby to wysłuchanie publiczne było, trwało i trwa dalej, dopóki też ta procedura w Sejmie trwa" - powiedział. Dodał, że podczas środowego pierwszego czytania rządowego projektu zmian w OFE w Sejmie 90 posłów zadało pytania, a dyskusja zaczęła się o godz. 16, a zakończyła o 23.15.

 

"Starałem się na większość pytań odpowiedzieć. Było to dostępne, na oczach publiczności, w związku z tym ja mam wrażenie, że ten projekt jest bardzo dostępny i można nad nim dyskutować" - zaznaczył Boni. (PAP)

 

mmu/ pad/ ura/