Według założeń projektu, budżet PIP w 2017 r. ma wynieść 332 miliony 790 tysięcy złotych. To jest niewiele ponad 18 milionów więcej niż w roku 2016. "Przyznanie środków zarówno na niezbędne podwyżki wynagrodzeń dla inspektorów pracy, jak i na zwiększenie poziomu zatrudnienia w PIP o dodatkowe 59 etatów, jest wysoce uzasadniona" – powiedział w poniedziałek w Sejmie przewodniczący ROP Janusz Śniadek.

Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć zwrócił uwagę w rozmowie z PAP, że zatrudnienie większej liczby osób jest niezbędne, ponieważ na Inspekcję nakładane są nowe obowiązki.

"Ustawodawca przypisał Państwowej Inspekcji Pracy dodatkowe kontrole z zakresu ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Chodzi o osoby zatrudnione na podstawie umów cywilno-prawnych, umów zlecenie" – wyjaśniał. Jak dodał, zwiększone środki pozwolą PIP na wywiązanie się z nałożonych ustawowo zadań. "Prawo w Polsce może być lepsze, gorsze, albo bardzo dobre, ale musi być przestrzegane" – zaznaczył Giedrojć.

Odniósł się także do kwestii podwyżek dla pracowników PIP. Zwrócił uwagę, że od kilku lat byli oni pomijani jeśli chodzi o zwiększenie płac. "Dopiero pierwsza podwyżka, dzięki obecnej większości w parlamencie, dała nam możliwość podwyższenia wynagrodzenia dla wszystkich pracowników. To było w 2016 roku" – powiedział. ROP przyjęła także sprawozdanie PIP ws. prowadzenia szkoleń BHP przez pracodawców.

Przeczytaj: Rada Ochrony Pracy zapoznała się z raportem dot. legalności zatrudnienia i poparła zwiększenie budżetu PIP

Inspekcja poinformowała, że brak szkoleń BHP lub ich niewłaściwe przeprowadzenie stwierdzono co u trzeciego skontrolowanego pracodawcy. "Odnotowano także przypadki zakładów pracy, w których żaden z pracowników nie został poddany szkoleniu wstępnemu" – wskazuje PIP. Inspekcja zwróciła uwagę, że niewłaściwe szkolenie w zakresie BHP jest jedną z głównych przyczyn wypadków, w tym zwłaszcza w przypadku pracowników ze stażem krótszym niż jeden rok i zatrudnionych w najbardziej niebezpiecznych sektorach gospodarki.

Członkowie ROP zapoznali się również z informacją MRPiPS ws. realizowania przez PIP założeń dyrektywy UE. Chodzi o przepisy, które mają ułatwić pomoc w korzystaniu z prawa o swobodnym przepływie pracowników. Dotyczy to osób z państw UE i EFTA (np. Norwegii). Dyrektywa nałożyła na PIP nowe zadania. Chodzi o udzielanie niezależnego poradnictwa prawnego dla osób z UE i EFTA.

PIP ma też wspierać i analizować dostęp do zatrudnienia takich osób, ich warunki zatrudnienia i pracy, dostęp do przywilejów socjalnych i podatkowych, szkoleń i pomocy urzędów pracy oraz prawa do ich udziału w związkach zawodowych oraz radach pracowników. Magdalena Sweklej z MRPiPS zwróciła uwagę, że niewiele osób z państw Unii i EFTA korzystało z pomocy PIP. Jak podkreśliła, zapytania takich osób dotyczyły m.in.: dostępu do zatrudnienia w Polsce, warunków zatrudnienia, czy dostępu do szkoleń. (PAP)