Jak przypomniał Frankowski, w wyniku przeprowadzonej w 2016 r. kontroli spółki stwierdzono nieprawidłowości w zakresie stosowania systemu zarządzania bezpieczeństwem. "Skutkiem tego było wszczęcie z urzędu postępowania administracyjnego, dążącego do cofnięcia w całości certyfikatu bezpieczeństwa" - czytamy w informacji prasowej nadesłanej PAP.
Kontrolerzy UTK stwierdzili nieprawidłowości w zakresie stosowania procedur dotyczących m.in. zarządzania ryzykiem, utrzymania pojazdów kolejowych czy badania i analizowania zdarzeń kolejowych. Nieprawidłowości - jak podkreślono - były potencjalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa transportu kolejowego.
PKP Energetyka usunęła wszystkie uchybienia, co pozwoliło umorzyć postępowanie o cofnięcie certyfikatu bezpieczeństwa. "W toku prowadzonego postępowania spółka PKP Energetyka S.A. przedstawiła dowody na usunięcie stwierdzonych w trakcie kontroli i wskazanych w dokumentach pokontrolnych naruszeń. Dlatego mogliśmy podjąć decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie odebrania w całości certyfikatu bezpieczeństwa" - powiedział cytowany w komunikacie prezes UTK Ignacy Góra.
W wyniku weryfikacji dowodów dostarczonych przez spółkę przeprowadzono oględziny, które doprowadziły do usunięcia wskazanych nieprawidłowości. W konsekwencji prezes UTK wydał decyzję umarzającą postępowanie w całości.
Certyfikat bezpieczeństwa to dokument potwierdzający ustanowienie przez przewoźnika kolejowego systemu zarządzania bezpieczeństwem oraz zdolność spełniania przez niego wymagań bezpieczeństwa, zawartych w technicznych specyfikacjach interoperacyjności i innych przepisach prawa wspólnotowego i prawa krajowego. Ponadto, uprawnia on przewoźnika do dostępu do infrastruktury kolejowej i świadczenia usług trakcyjnych.
Cofnięcie certyfikatu bezpieczeństwa uniemożliwiałoby prowadzenie dotychczasowej działalności przewozowej; w przypadku PKP Energetyka SA skutkowałoby to m.in. brakiem możliwości poruszania się pociągów sieciowych, czyli uniemożliwiłoby choćby naprawę sieci trakcyjnej. (PAP)