Okoliczności i przyczyny zawalenia się budynku fabryki wciąż nie są znane. W budynku były prowadzone prace budowlane – podała agencja Reutera.
Na miejsce katastrofy przybył helikopter pakistańskich sił zbrojnych z grupą inżynierów i specjalistów na pokładzie.
Ekipy ratownicze używają ciężkiego sprzętu dla ratowania ludzi uwięzionych pod gruzami – powiedział przedstawiciel służb ratowniczych Jam Sajjad Hussain. "W budynku, gdy nagle runął, znajdowało się dwieście osób" – dodał.
Służbom ratowniczym udało się wydobyć spod gruzów 16 ciał oraz oswobodzić 45 rannych, których odwieziono do szpitala – poinformował przedstawiciel władz w Lahaur Mohammad Usman. "Ratownicy prowadzą akcję z najwyższą ostrożnością, starając się ocalić tak wielu ludzi, jak to możliwe" – podkreślił.
Zakłady, w których doszło do zawalenia się hali produkcyjnej, specjalizują się w produkcji reklamówek. Fabryka znajduje się 20 km na wschód od Lahaur, stolicy prowincji Pendżab na zachodnim przedgórzu Himalajów.
Do zawalenia się hali doszło w tydzień po trzęsieniu ziemi o sile 7,5 w skali Richtera, które nawiedziło Pakistan, powodując śmierć 273 osób i zniszczenie 75 tys. domostw – przypomina agencja Reutera.
Liczba budynków, które wzniesiono z naruszeniem wszelkich norm budowlanych, jest bardzo wysoka w Pakistanie. W ubiegłym roku również w Lahaur zawalił się meczet. Pod jego gruzami zginęły 24 osoby – zaznacza z kolei agencja AFP.
We wrześniu 2012 roku w pożarze, do jakiego doszło w zakładach tekstylnych w Karaczi, śmierć poniosło 255 pracowników. Była to największa katastrofa przemysłowa w historii Pakistanu. (PAP)