Międzynarodowe badanie OECD wykazało, że w Czechach największa różnica w aktywności zawodowej między kobietami a mężczyznami powstaje wśród osób po trzydziestce.

„Po 32 roku życia spada tempo zdobywania nowych kompetencji. Niestety jest to szczególnie widoczne wśród kobiet. W ich przypadku to spowolnienie jest drastyczne i trwa od 32 do 40 roku życia. Nigdzie na świecie kobiety tak bardzo nie tracą w porównaniu z mężczyznami” - powiedział w rozmowie z Czeskim Radiem socjolog Petr Mateju.

Według niego przedszkola przy wyższych uczelniach to tylko jedno z rozwiązań, jakie mogłyby pomóc młodym matkom. Wiele problemów mogłyby rozwiązać też indywidualne plany studiów, choć nie wszystkie uczelnie chcą iść na rękę studentkom w potrzebie. Kolejnym sposobem wsparcia mógłby być też elastyczny czas pracy i przyzakładowe żłobki, a także zmiana przepisów dotyczących urlopów macierzyńskich i wychowawczych.

Dodatkowym problemem jest też konkurencyjność kobiet na czeskim rynku pracy. Paradoksalnie, większy dostęp do edukacji pogorszył sytuację młodych matek. Według danych ministerstwa szkolnictwa studentki stanowią blisko 60 proc. słuchaczy szkół wyższych, co oznacza większą konkurencję na rynku pracy wśród absolwentek.

Simona Weidnerova z Instytutu Analiz Społecznych i Ekonomicznych powiedziała w Czeskim Radiu, że „im więcej będzie absolwentek uczelni wyższych, tym większa będzie konkurencja między nimi samymi. Już teraz powstają teorie, które mówią, że dla kobiet największą konkurencją (na runku pracy-PAP) nie są mężczyźni, ale inne kobiety”.

Z danych Czeskiego Urzędu Statystycznego wynika, że na 31 czerwca 2013 r. bezrobocie w Czechach wynosiło 7,5 proc., przy tym bezrobocie wśród mężczyzn wynosiło 7,3 proc., podczas gdy kobiet bez pracy było 7,7 proc. (PAP)