Trybunał badał przepisy dotyczące kary administracyjnej za niewprowadzenie sieci zbierania samochodów wycofanych z eksploatacji na wniosek Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Chodziło o obowiązujący w 2006 r. art. 14 ust. 1-4 ustawy o recyklingu, który dotyczył kary administracyjnej dla przedsiębiorców zobowiązanych do tworzenia sieci recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Warszawski WSA wskazywał, że przepis ten pozwalał na nakładanie takiej samej kary administracyjnej na firmę zobowiązaną do stworzenia sieci recyklingu, która w ogóle jej nie stworzyła lub stworzyła ją w małym stopniu, i na firmę, która stworzyła sieć tylko w niewielkim stopniu niepokrywającą całego kraju. Według WSA regulacja taka jest niezgodna z konstytucją. Powoduje, że przedsiębiorca, który nie podjął żadnych działań w celu stworzenie sieci recyklingu pojazdów wycofanych z użycia, był w lepszej sytuacji od firmy, która działanie takie podjęła. "Rozwiązanie takie jest niesprawiedliwe i narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności" - podsumował WSA.

Zarzuty te Trybunał Konstytucyjny uznał w poniedziałek za nieuzasadnione (sygn. P 8/10). Stwierdził, że art. 14 ust. 1-4 ustawy - w zakresie, w jakim nie różnicował wysokości opłaty za brak sieci recyklingu ze względu na stopień pokrycia siecią terytorium kraju - nie narusza konstytucyjnej zasady proporcjonalności. Jego zdaniem opłata za brak sieci recyklingu została wprowadzona po to, by przymusić przedsiębiorców do ich tworzenia i dbania o ochronę środowiska, a mechanizm naliczania i ustalania wysokości tej opłaty był w pełni uzasadniony.

Trybunał stwierdził, że obowiązujący w 2006 r. art. 14 ustawy przewidywał - wbrew twierdzeniom warszawskiego WSA - możliwość miarkowania wysokości należnej opłaty. Do obowiązku wniesienia opłaty - samonaliczanej przez przedsiębiorcę lub stwierdzanej w decyzji głównego inspektora ochrony środowiska - miały zastosowanie m.in. przepisy ordynacji podatkowej o ulgach w spłacie zobowiązań podatkowych. Ponadto - podkreślił TK - "art. 14 ustawy o recyklingu wprowadzał dwa mechanizmy miarkowania, a nawet zwolnienia z wniesienia należnej opłaty za brak sieci". Wysokość opłaty stanowiła nie tylko iloczyn stawki 500 zł i liczby pojazdów wprowadzonych na terytorium kraju, ale również określonej procentowo liczby dni w roku, w których importer nie zapewnił sieci.

Trybunał podkreślił, że możliwe było również całkowite zwolnienie z opłaty, nawet jeśli importer samochodów nie zapewnił sieci przez łącznie 90 dni w roku, jeżeli jej nieutworzenie było następstwem sytuacji określonych w ustawie, a kompletną sieć przywrócono w ciągu trzech miesięcy od ich ustąpienia.

Ponadto TK stwierdził, że opłaty z art. 14 ustawy nie można uznać za nadmiernie dolegliwą również ze względu na jej kwalifikację prawnopodatkową. Opłaty za brak sieci recyklingowej "mogły być wliczone w koszty uzyskania przychodów, pomniejszając zysk podlegający opodatkowaniu, co jest korzystnym rozwiązaniem dla sprowadzających pojazdy" - podsumował TK.

Zdanie odrębne zgłosił sędzia TK Wojciech Hermeliński.

Przewodniczącą składu orzekającego była sędzia TK Maria Gintowt-Jankowicz, a sprawozdawcą sędzia TK Mirosław Granat. (PAP)