Jak wskazał Coface w opublikowanym w poniedziałek raporcie, statystyki są przygotowywane w oparciu o daty wydania postanowień sądów o ogłoszeniu upadłości, czyli o daty faktycznej upadłości. "Wyniki za pierwszy kwartał 2014 r. nie są ostateczne i należy się jeszcze spodziewać wzrostu o kilkanaście przypadków. Jednak dane sprzed roku, do których liczony jest ostatni wzrost procentowy rdr, pochodzą także z końca marca, co zapewnia rzetelność porównań statystycznych" - zaznaczono w dokumencie.

"Wyższe tempo wzrostu gospodarczego i rosnąca dynamika konsumpcji prywatnej wpływają zauważalnie na spadek liczby ogłaszanych upadłości wśród przedsiębiorstw po upływie co najmniej kwartału, co potwierdzają także analizy statystyczne przygotowywane przez Coface" – stwierdził cytowany w raporcie główny ekonomista Coface w Polsce Grzegorz Sielewicz.
Dodał, że według prognoz firmy, w tym roku polska gospodarka będzie się rozwijała w tempie 2,9 proc., co przełoży się na spadek liczby upadłości o 6-8 proc. Aby te oczekiwania się sprawdziły, nasza gospodarka nie może doświadczyć w br. szoków wewnętrznych oraz musi być relatywnie odporna na zawirowania zewnętrzne, m.in., jeśli chodzi o sytuację na Ukrainie.
"Polskie firmy będą odczuwać zauważalny wzrost konsumpcji gospodarstw domowych wspierany przez stabilny popyt zewnętrzny. W rezultacie będą coraz więcej inwestować w rozwój swoich przedsiębiorstw oraz zwiększać zatrudnienie i płace" - podkreślił Sielewicz.
Eksperci z Coface prześwietlając poszczególne branże stwierdzili, że budowlanka, choć nadal boryka się z problemami związanymi z niewielką liczbą inwestycji oraz płynnością finansową, stopniowo wychodzi z zapaści. "Liczba upadłości spada, a to świadczy o tym, że w średnim terminie sytuacja branży powinna się poprawiać. Firmy w większości dostosowały koszty do bieżącego potencjału rynku i stopniowo poprawiają rentowność, a oczekiwane nowe inwestycje infrastrukturalne wprowadzają pewien optymizm do oceny sektora przez sektor finansowy" - wskazał dyrektor oceny ryzyka w Coface Marcin Siwa.
Dodał, że ten rok na pewno będzie jeszcze dla tej branży trudny i te firmy, które przetrwają go w najlepszej kondycji finansowej, mogą zyskać w kolejnych latach, kiedy popyt na usługi budowlane prawdopodobnie wzrośnie.
Pewne ożywienie widać też w branży stalowej. Jak wskazano w raporcie, popyt ze strony przemysłu maszynowego, motoryzacyjnego oraz AGD daje impuls do wzrostu przychodów i szybszego obiegu pieniądza w tym sektorze, co poprawia w sposób widoczny płynność. "Niestabilna wciąż sytuacja branży budowlanej nie pozwala sektorowi stalowemu na większą dynamikę wzrostu, ale perspektywy są raczej obiecujące" - stwierdzono.
Z raportu wynika, iż w ujęciu rocznym wzrost upadłości odnotowano w handlu detalicznym, produkcji maszyn, urządzeń i urządzeń elektrycznych, produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych, produkcji wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, oraz w branży poligraficznej i reprodukcyjnej.
Jeśli chodzi o rejony, gdzie upadło w najwięcej firm w kończącym się kwartale, to na pierwszym miejscu znalazło się województwo mazowieckie, co jak zaznaczyli autorzy raportu, odzwierciedla największą liczbę zarejestrowanych podmiotów gospodarczych. "W tym regionie – jako jedynym – zanotowaliśmy wzrost liczby bankructw – o około 15 proc. W pozostałych województwach zauważamy spadek bankructw, szczególnie widoczny w regionach zachodniopomorskim, pomorskim, łódzkim i podlaskim" - czytamy w dokumencie.