Przygotowany przez posłów komisji infrastruktury oraz samorządu terytorialnego projekt ma zwiększyć udział obywateli w decydowaniu, gdzie staną duże wiatraki. Ma też ograniczyć możliwość działań korupcyjnych, jeśli chodzi o gminy i prywatnych inwestorów.

Projekt przewiduje, że elektrownie wiatrowe o mocy przekraczającej 40 kW będą lokalizowane wyłącznie na podstawie planu miejscowego - obecnie jest to możliwe na podstawie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu. Ponadto zakłada się, że plan będzie mógł ustalić taką lokalizację wyłącznie w przypadku, gdy przewidziano ją na danym obszarze również w studium.

Poselska propozycja modyfikuje także regulacje dotyczące odszkodowań związanych z uchwaleniem planów miejscowych pod inwestycje w odnawialne źródła energii. Zgodnie z projektem w przypadku gdy plan jest skutkiem uwzględnienia wniosku dotyczącego lokalizacji OZE, wówczas wnioskodawca, a nie gmina, jest obciążany kosztami odszkodowawczymi. "Tym samym proponowane rozwiązania usuną bariery finansowe dla gmin związane z lokalizacją OZE, a także zmniejszą obawy gmin dotyczące skutków finansowych podejmowanych działań planistycznych dotyczących OZE" - napisano w uzasadnieniu projektu.

"Zakłada się, iż w ciągu 3 lat od dnia wejścia w życie ustawy właściwe organy gminy dostosują do nowych przepisów studia i plany miejscowe. Oczywistym jest, iż konieczność dostosowania pojawi się wyłącznie w przypadku, gdy gmina podejmie decyzję o lokalizacji OZE na jej obszarze, a obowiązek dostosowania będzie dotyczył wyłącznie terenów i regulacji dotyczących OZE" - napisano w uzasadnieniu.

Sejmowe komisje infrastruktury i samorządu zdecydowały, że wypracują zupełnie nowy projekt dot. lokalizacji farm wiatrowych po tym, jak odrzucono projekt PiS w tej sprawie. Projekt ten był procedowany w Sejmie przez 2,5 roku. Kluczowe rozwiązania postulowane w odrzuconej propozycji PiS zakładały, że minister środowiska, uzyskując obowiązek wydawania rozporządzenia określającego warunki techniczne elektrowni wiatrowej o mocy ponad 500 KW, musiałby je określić z uwzględnieniem 3-kilometrowej strefy ochronnej od zabudowań mieszkalnych, ale też terenów leśnych. Minister musiałby również uwzględniać europejską konwencję o ochronie krajobrazu, bezpieczeństwo środowiska i ochronę przed hałasem i drganiami. (PAP)