O apelu tej grupy poinformowała we wtorek na konferencji prasowej w Białymstoku Platforma Obywatelska. "Inicjatorem apelu jest grupa mieszkańców, m.in. z branży turystycznej, którym nie podoba się zamknięcie szlaków turystycznych" - mówił działacz PO z Białowieży Mateusz Gutowski.

Trwa zbiórka podpisów pod apelem, który został nazwany "kompromisowym". Gutowski dodał, że działacze Platformy również chcą się w tę zbiórkę włączyć. "Nie ma sensu toczenie sporów i dzielenie ludzi, trzeba wypracować zdrowy kompromis, który będzie służył nam wszystkim" - mówił polityk.

Podkreślił, że nie jest to głos "z zewnątrz", ale ludzi, którzy mieszkają na terenie powiatu hajnowskiego, gdzie leży Puszcza Białowieska.

Autorzy apelu podkreślają, że od niemal 20 lat obserwują "bezskuteczny spór o metody zarządzania puszczą", a dotychczasowe próby kompromisu kończyły się niepowodzeniem. Jak zaznaczyli, podejmowane w ostatnich miesiącach "działania naprawcze" w puszczy, "budzą uzasadniony niepokój o przyszłość puszczańskiej przyrody i los ludzi zamieszkujących na obszarze jej oddziaływania".

"Czas najwyższy przerwać bezsensowne spory" - zaapelowano w liście. Jego sygnatariusze chcą, aby z programów, strategii i projektów, które dotychczas powstały, a w których łączono ochronę Puszczy Białowieskiej ze wsparciem dla lokalnej społeczności, wybrać elementy "które będą służyły puszczy i ludziom".

"Dostosujmy planowane przedsięwzięcia do aktualnych realiów przyrodniczych i zamierzeń rozwojowych lokalnych samorządów" - apelują inicjatorzy.

Podkreślili też w liście, że ich apel nie jest skierowany przeciwko jakiejkolwiek grupie zawodowej czy społecznej. "Nie uprawiamy polityki. Wierzymy, że mimo różnic poglądów potrafimy działać razem, w naszym wspólnym interesie" - oświadczyli.

Lider PO w Podlaskiem Robert Tyszkiewicz powiedział dziennikarzom, że to w rękach szefa resortu środowiska Jana Szyszki są decyzje w sprawie wstrzymania - jak to ujął - "masowej wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej" i rozwiązania konfliktu.

"Wkraczamy w niebezpieczną fazę tego konfliktu. Żądamy otwarcia wstępu do lasu dla społeczności lokalnej i turystów" - podkreślił Tyszkiewicz.

W Puszczy Białowieskiej od blisko trzech tygodni protestują aktywiści z Greenpeace i Fundacji Dzika Polska, organizowane są blokady ciężkiego sprzętu do wycinki drzew w różnych częściach puszczy.

We wtorek od rana blisko 30 osób z Polski, Czech i Rumunii blokuje ciężki sprzęt w okolicy wsi Postołowo. Blokowane są dwie maszyny. "Jeszcze puszcza nie zginęła", "Nie tnijcie w okresie lęgowym", "Stop wycince Puszczy Białowieskiej" - takie hasła rozwiesili bądź trzymają protestujący. Są także banery w języku angielskim i czeskim.

Jak powiedziała PAP we wtorek po południu Marianna Hoszowska z Greenpeace Polska, protest przebiega spokojnie, na miejscu jest obecna policja. Dodała, że aktywiście będą próbowali protestować "jak najdłużej się da".

Blokada, która miała miejsce w ubiegły czwartek w miejscowości Czerlonka, zakończyła się interwencją policji. Policjanci wynieśli kilkanaście osób, które siedząc na ziemi blokowały wyjazd ciężkiego sprzętu. Aktywistka Greenpeace, która protestowała, zawieszona kilka metrów nad ziemią na metalowej konstrukcji w formie trójnogu, została siłą ściągnięta przez policję na ziemię. (PAP)

rof/ swi/ kow/ par/