Protestujący domagają się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 procenta PKB w 2021 roku oraz wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych. Od listopada prowadzą akcję wypowiadania klauzuli opt-out, czyli dobrowolnej zgody lekarza na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo.

Na początku tygodnia resort zdrowia podał, że klauzulę opt-out wypowiedziało ponad 3,5 tysiąca lekarzy z 88 tysięcy medyków pracujących w szpitalach. W czwartek 4 stycznia 2018 wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała, że liczba wypowiedzeń spadła z dnia na dzień z 3572 do 3422. Porozumienie Rezydentów OZZL szacuje, że takich wypowiedzeń jest około 5 tysięcy.

Szpitale mają problemy z obsadzeniem dyżurów, niektóre mają gotowe grafiki do końa stycznia 2018, inne tylko do połowy tego miesiąca. Kilka placówek zamknęło oddziały, dotyczy to szpitali w Giżycku, Jędrzejowie czy Oleśnie. Szpital w Bielsku-Białej zastąpił izbę przyjęć centrum obsługi pacjenta.

W ostatnich dniach minister Radziwiłł wielokrotnie zapewniał, że sytuacja w ochronie zdrowia jest pod kontrolą i nie wydarzyło się nic zagrażającego życiu pacjentów. 

 [-DOKUMENT_HTML-]

Resort zdrowia zapewnia także, że postulaty protestujących są realizowane. Niedawno weszła w życie ustawa, na mocy której nakłady na opiekę zdrowotną mają stopniowo rosnąć do 6 procent PKB w 2025 roku. Zwraca też uwagę, że od stycznia wynagrodzenia zasadnicze młodych lekarzy po raz kolejny wzrosły i obecnie wynoszą one od 3,6 tys. zł do 4,7 tys. zł. (mo/pap)