Starosta Jan Harhaj poinformował we wtorek PAP, że rozpisanie kolejnego przetargu na zakończenie robót sanitarnych, elektrycznych i basenowych w Termach Warmińskich nie przyniosło efektu. "Do tego przetargu stanęły te same firmy co poprzednio i zażądały za prace takich samych sum jak poprzednio. My zaś mieliśmy nadzieję, że firmy zejdą z cen, bo takich sum, jakich żądają, nie mamy" - przyznał Harhaj.

Starosta powiedział, że do końca roku starostwo zdecyduje, czy unieważni i ten przetarg, czy będzie szukało sposobu na sfinansowanie droższych niż zakładano robót. Starostwu zależy na szybkim wyłonieniu wykonawcy, ponieważ termin zakończenia tej finansowanej unijnymi środkami inwestycji był już kilkakrotnie przekładany.

Starostwo Powiatowe w Lidzbarku Warmińskim ma kłopoty z budową Term od lata, gdy zbankrutował wykonawca prac budowlanych, firma Konras. Prace wykończeniowe, których Kornas nie ukończył, starostwo podzieliło na 6 odrębnych zadań i na każde z nich rozpisało odrębny przetarg. Trzy z nich udało się rozstrzygnąć (m.in. na zewnętrzne i wewnętrzne roboty budowlane), a pozostałych - nie. Firmy startujące w przetargach za dokończenie tych robót chcą więcej niż ma do dyspozycji starostwo. Harhaj nie podał PAP konkretnych kwot. Lokalny portal informacyjny z Lidzbarka Warmińskiego informował, że oferty przewyższają możliwości finansowe starostwa o 3 mln zł.

Termy Warmińskie, czyli kompleks basenów zasilanych wodą termalną i powiązane z nimi obiekty, m.in. sale konferencyjne i domki wypoczynkowe, to jedna z największych unijnych inwestycji na Warmii i Mazurach. Pierwotne założenia zakładały, że Termy miały zostać oddane do użytku jesienią tego roku, potem była mowa o marcu, teraz - o maju 2015 r.

Ponieważ termin zakończenia inwestycji znacznie się wydłużył względem pierwotnie zakładanego, do końca roku starostwo będzie musiał popisać aneks do umowy z Urzędem Marszałkowskim na dofinansowanie inwestycji.

Gdy w 2012 r. ruszała budowa Term, informowano, że inwestycja będzie kosztować 96 mln zł, z czego 66 mln zł miało stanowić dofinansowanie z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia Mazury 2007-2013. Tym samym czyni to Termy jedną z największych i najkosztowniejszych inwestycji unijnych w regionie.

Termy Warmińskie to także inwestycja kontrowersyjna, ponieważ woda, która będzie zasilać baseny, ma temperaturę 24 st. C i będzie wymagała podgrzania. Z tego powodu niemiecki "Der Spiegel" umieścił projekt na liście "euroabsurdów", podobnie uczyniła także "Polityka".

Posłanka PO Lidia Staroń złożyła z tego powodu doniesienie do prokuratury uznając, że pieniądze na Termy wydano niegospodarnie. Śledczy nie podzielili jej zdania i umorzyli sprawę uznając, że to, czy inwestycja okaże się trafiona, czy nie, pokaże czas i zainteresowanie tym obiektem klientów. (PAP)