„Bez wysiłku tych, którzy mieli odwagę, determinację, wytrwałość i wiarę, że można inaczej, nie byłoby dzisiejszej Polski” – mówił podczas uroczystości Miller. Dodał, że wiele osób, które 30 lat temu walczyły o wolną Polskę, dziś jest anonimowych. „Proszę przyjmować te odznaczenia osobiście, ale też w imieniu tych, którzy pomagali” – zaznaczył.

 

Krzyże Wolności i Solidarności to odznaczenia przyznawane działaczom opozycji przez prezydenta RP na wniosek prezesa IPN.

 

Córka zmarłego miesiąc temu działacza Solidarności Edwarda Kubisiowskiego Katarzyna Kubisiowska dziękując za przyznanie odznaczenia, zaapelowała w imieniu wszystkich, także anonimowych bohaterów, którzy jeszcze nie zostali oznaczeni, aby za tymi odznaczeniami „szły godziwe emerytury”.

 

„Emerytury, które pozwolą tym ludziom godnie żyć w wolnej Polsce i żeby na starość mogli być leczeni w godny sposób. Mojemu ojcu NFZ odmawiał leczenia. To odznaczenie powinno być początkiem jakiejś zmiany dla tych cichych, anonimowych bohaterów, dla ludzi w jakimś sensie zapomnianych” – powiedziała Kubisiowska.

 

W rozmowie z dziennikarzami Jerzy Miller przypomniał, że dwa lata temu, kiedy obejmował stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji, obiecał, że wróci do Małopolski i słowa dotrzymał. „Wtedy w trybie bardzo szybkim, w ciągu dwóch dni musiałem pożegnać urząd i podjąć pracę w Warszawie, ale z prawdziwą przyjemnością wracam do tego urzędu, w którym jeżeli dobrze liczę, spędziłem już ponad 10 lat. Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się coś dobrego dla społeczeństwa Małopolski zrobić” – powiedział dziennikom Miller.

 

„Tak się składa, że pierwszy mój dzień w urzędzie to 13 grudnia, a przed chwilą miałem okazję składać podziękowania i odznaczać grono osób, które wiele dały z siebie, abyśmy żyli w innej Polsce. Takie spotkanie tym bardziej zobowiązuje” – dodał.

 

Zdaniem Millera jego poprzednik Stanisław Kracik przez ostatnie dwa lata miał sytuację skrajnie trudną, bo stanął wobec ogromnej skali szkód powodziowych i osuwisk. „Nie raz miałem okazję uczestniczyć w spotkaniach, gdzie ludzie dziękowali Stanisławowi Kracikowi za to, że potrafił podjąć decyzję i potrafił wprowadzić ją w czyn” – powiedział Miller. „Mamy zobowiązanie wobec Stanisława Kracika wykorzystać jego umiejętności i doświadczenie. To nie jest osoba tuzinkowa” – podkreślił.

 

Miller powiedział, że jest przed spotkaniem z dyrektorami wydziałów, na którym chce ustalić, jakie sprawy wymagają podjęcia szybkich decyzji jeszcze w tym roku. „Rozwój gospodarczy UE jest mocno spowolniony, co się odbija również w Małopolsce. To co jest zadaniem pierwszoplanowym, to zadbać o miejsca pracy. Po drugie, jeśli się jest urzędnikiem, codziennie trzeba się zastanawiać, czy urzędy pracują dla mieszkańca, dla podmiotu gospodarczego czy dla siebie. Jeżeli dla siebie, to jest stracona praca” - ocenił Miller.

 

Dotychczasowy wojewoda małopolski Stanisław Kracik powiedział PAP, że w najbliższych dniach będzie odpoczywał. „Co dalej zawodowo, jeszcze nie wiem. Nie mam żadnych konkretnych propozycji” – mówił.(PAP)

 

wos/ mok/ bk/