"Chcemy zachęcać miasta wojewódzkie do jeszcze ściślejszej współpracy z przylegającymi do nich gminami, poprzez realizację wspólnych projektów dofinansowanych z pieniędzy unijnych. Będą to tzw. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT). W programach regionalnych minimalna kwota przeznaczona na te inwestycje to ok. 2,4 mld euro. Oprócz tego miasta i gminy będą mogły uzyskać wsparcie z programów krajowych" - powiedział  wiceminister infrastruktury i rozwoju Marceli Niezgoda.

Rozwiązania dotyczące m.in. wspólnych inwestycji miast z gminami są zapisane w przygotowanym przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju projekcie ustawy o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności, finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020. Regulacja ma być głosowana przez Sejm w piątek.

Niezgoda wyjaśnił, że 18 wojewódzkich miast zawarło już porozumienia z okalającymi je gminami, w których określiły cele wspólnych inwestycji. Na takie przedsięwzięcia w nowej perspektywie unijnej w ramach ZIT woj. dolnośląskie otrzyma 173 mln euro, kujawsko-pomorskie - 153,8 mln euro, lubelskie - 105,4 mln euro, lubuskie - 66,6 mln euro, łódzkie - 203,5 mln euro, małopolskie - 229,9 mln euro, mazowieckie – 164,8 mln euro, opolskie - 46 mln euro, podkarpackie - 70,8 mln euro, podlaskie - 75,8 mln euro, pomorskie - 215,8 mln euro, śląskie - 484 mln euro, świętokrzyskie - 62,3 mln euro, warmińsko-mazurskie - 45,2 mln euro, wielkopolskie - 178,6 mln euro.

Budżet ten - jak zaznaczył wiceminister - ma zachęcić miasta i gminy do "wspólnego rozwiązywania problemów oraz wzmacniania szans rozwojowych na ich terenie". Chodzi o inwestycje m.in. w miejski transport publiczny, drogowy, edukację, zdrowie czy pomoc osobom najbardziej potrzebującym i poszukującym pracy.

"Potrzebne są zintegrowane działania zachęcające przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy, czy związane z rewitalizacją miast, która nie powinna być kojarzona tylko z remontem zdegradowanych budynków; trzeba myśleć o tym, kto tam mieszka, jak tym osobom pomóc i w jaki sposób stworzyć miejsca pracy, jednocześnie inwestując w infrastrukturę, np. drogową" - ocenił.

Celem projektu ustawy jest stworzenie ram prawnych do wydawania unijnych pieniędzy na lata 2014-2020. Określa on, w jaki sposób i przez kogo mają być realizowane krajowe i regionalne programy operacyjne. Chodzi m.in. o zasady wyboru projektów czy procedur odwoławczych, a także o kwestie kontroli, rozliczeń funduszy z KE i monitorowania efektów inwestowania unijnych pieniędzy.

Krajowe programy operacyjne będą zarządzane przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, a wdrażane przez inne resorty, agencje rządowe, w tym m.in. Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości czy Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Regionalnymi programami operacyjnymi będą zarządzać urzędy marszałkowskie, które we wdrażaniu funduszy współpracować mają m.in. z wojewódzkimi agencjami rozwoju regionalnego i urzędami pracy.

Jeszcze w tym roku mają być powołane Komitety Monitorujące, których głównym zadaniem będzie zatwierdzanie kryteriów, według których będą wybierane projekty dofinansowane z pieniędzy unijnych. W skład komitetów wejdą m.in. przedstawiciele instytucji zarządzających programami unijnymi, organizacji pozarządowych, środowisk naukowych, partnerów społecznych i gospodarczych – związków zawodowych i organizacji pracodawców.

Komitetów będzie tyle, ile regionalnych oraz krajowych programów operacyjnych, czyli w sumie 22. "Powołanie takich komitetów służy transparentności oraz jest przykładem partycypacyjnego sposobu podejmowania decyzji publicznych" - ocenił wiceminister.

Z budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020 na realizację polityki spójności do Polski trafi ponad 82 mld euro. Pieniądze mają być wydane m.in. na badania naukowe i wykorzystanie ich wyników w produkcji, budowę i modernizację dróg, rozwój przedsiębiorczości, koleje i transport publiczny, rozwój infrastruktury szerokopasmowego dostępu do internetu czy aktywizację zawodową bezrobotnych. Ponad 31 mld euro ma być w dyspozycji samorządów wojewódzkich w ramach regionalnych programów operacyjnych. Reszta pieniędzy trafi do programów zarządzanych centralnie. Przygotowane przez Polskę programy muszą jeszcze uzyskać akceptację Brukseli.(PAP)