Mazowsze potrzebowało właśnie 220 mln zł, by wywiązać się z obowiązku wpłaty tzw. janosikowego. Bez możliwości zadłużenia się na taką kwotę, Mazowsza nie byłoby stać na zapłatę rat subwencji na rzecz pozostałych województw.

"Ta decyzja Sejmu stwarza możliwość wystąpienia do ministra finansów o pożyczkę. Wcześniej wystąpiłem o zaniechanie tej wpłaty i to by było najbardziej racjonalne rozwiązanie, bo jak nie ma dochodów, to nie powinno być podatku. Ale w bardzo trudnej sytuacji budżetu państwa udzielenie takiej pożyczki i dzięki temu wywiązanie się przez nas z obowiązku wpłaty (janosikowego - PAP) do budżetu daje szanse na rozwiązanie problemu zgodnie z prawem" - powiedział w piątek PAP Struzik.

Jak zaznaczył, naturalną konsekwencją przyjęcia poprawki podwyższającej kwotę możliwej pożyczki z budżetu będzie zwrócenie się do resortu finansów z próbą o środki. Podkreślił, że do tej pory ministerstwo nie odpowiedziało na prośbę Mazowsza ws. zaniechania wypłacenia tzw. janosikowego.

Struzik przyznał, że obecna dziura w budżecie województwa zostanie dzięki pożyczce załatana, ale problem systemowy nadal pozostaje do rozwiązania. Zapowiedział, że w 2014 r. województwo będzie wnosiło o zmianę ustawy, by zmniejszyć mu wysokość wypłacanej dla innych regionów kraju subwencji. "Trzeba dokonać jednorazowej korekty janosikowego w dół, a z drugiej strony trzeba przystąpić do prac, by cały ten system przebudować i urealnić" - oświadczył.

Zdaniem marszałka na poziomie wojewódzkim pomoc powinny dostać tylko te samorządy, których dochody są niższe niż średnia dla całego kraju. Struzik chciałby też, by maksymalna kwota jaką oddaje Mazowsze nie przekraczała 25 proc. dochodów własnych województwa. Struzik postuluje też wprowadzenie rozliczeń "w czasie rzeczywistym", bo obecnie kwota tzw. janosikowego ustalana jest w oparciu o dochody sprzed dwóch lat.
"Jakikolwiek system, który jest oparty na niestabilnym podatku, jakim jest CIT, a z drugiej strony na podstawie dochodów sprzed dwóch lat, jest nie do zastosowania przy niestabilności gospodarczej. On jest tylko do zastosowania, gdy dochody zawsze rosną i mamy stały wzrost gospodarczy" - zwrócił uwagę polityk.

Janosikowe to przede wszystkim problem Warszawy i Mazowsza. W poniedziałek skarbnik województwa mazowieckiego Marek Miesztalski informował dziennikarzy, że jeżeli województwo będzie musiało zapłacić pozostałe raty janosikowego, na koniec roku zabraknie pieniędzy na wszystkie inne płatności; Mazowsze musi zaciągać kredyty na kolejne raty janosikowego, ale doszło już do kresu możliwości dalszego zadłużania się.
Skarbnik powiedział, że z powodu niższych wpływów, głównie z CIT, do końca roku w budżecie województwa zabraknie ok. 340 mln zł. Tymczasem województwo ma jeszcze wpłacić w czterech ratach 220 mln zł janosikowego. Decyzję, czy będzie dalej płacić janosikowe czy nie, zarząd województwa podejmie 16 września.