„Marchini przesiada się? To tak, jak ci, którzy wychodzą ze stacji metra i wsiadają do autobusu”- ten ironiczny komentarz jednego z internautów najczęściej przytacza włoska prasa informując o polemice jaką wywołał kandydat centroprawicy, przedsiębiorca budowlany po raz drugi walczący o fotel burmistrza Wiecznego Miasta jako jeden z głównych pretendentów.

Wszystko zaczęło się od sygnału od czytelnika jednej z gazet, który opowiedział, że widział, jak przy stacji benzynowej na rzymskiej obwodnicy Alfio Marchini wysiada z małego samochodu i przechodzi do ferrari, a następnie odjeżdża nim poza miasto.

Ta samochodowa „sztafeta” wyszła na jaw w gorących dniach kampanii przed wyborami samorządowymi 5 czerwca.

Marchini, który wystartował jako niezależny kandydat, a następnie otrzymał poparcie ze strony ugrupowania byłego premiera Silvio Berlusconiego, jeździ na spotkania wyborcze samochodem małolitrażowym. „Potajemnie” i prywatnie zaś korzysta z luksusowego auta.

“Tak, robię to od zawsze, bo nauczono mnie, że nie należy obnosić się z bogactwem. Uważam, że umiar jest właściwy”- wyjaśnił Marchini w wywiadzie telewizyjnym.(PAP)