Badanie jest anonimowe. Od 29 maja do 2 lipca ankieterzy odwiedzą w domach 1,1 tys. losowo wybranych osób.

Jak poinformowano podczas czwartkowej konferencji prasowej osoby, do których przyjdą ankieterzy zostały wylosowane z bazy adresowej, nie ma przy tym znaczenia, czy są one zameldowana w mieście. Oprócz 1,1 tys. mieszkańców o opinię na temat życia w mieście poproszonych zostanie 300 studentów krakowskich uczelni.

"Chcemy dowiedzieć się, co o wielu sprawach sądzą mieszkańcy i poznać ich sugestie, jakich zmian oczekują” – mówił przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider. Jak zauważył, Barometr Krakowski jest tańszy i daje pełniejszą wiedzę niż np. referendum, w którym zadawanych jest tylko kilka pytań albo konsultacje społeczne, w których uczestniczą najczęściej najbardziej zainteresowani.

Barometr ma nie tylko wskazać, czy mieszkańcy są, czy nie są zadowoleni z warunków życia w mieście i z działań władz samorządowych, ale także wskazać potencjalne "punkty zapalne”.

Do wylosowanych gospodarstw domowych wysłane zostaną wcześniej listy. Ankieterzy przeprowadzą z mieszkańcami bezpośrednie wywiady. Kwestionariusz zawiera ok. 90 pytań, a udzielenie na nie odpowiedzi zajmie ok. 30-40 minut.

Wyniki badania mają być znane jesienią. Zrealizuje je dla miasta jedna z krakowskich firm. Na ten cel zarezerwowano w budżecie 100 tys. zł.

Badanie ma być powtarzane w odstępach rocznych lub krótszych w zależności od potrzeb władz miasta i możliwości budżetowych.

Od kilkunastu lat w stolicy jest realizowany Barometr Warszawski. Krakowski jest wzorowany na badaniach dotyczących jakości życia prowadzonych w Poznaniu. Barometr Krakowski poprzedzony został monitorowaniem jakości życia i usług publicznych (MJUP) realizowanym od końca 2011 r. (PAP)