Zanim gmina przystąpiła do projektu, w styczniu ubiegłego roku zamówiono jedną latarnię oświetlenia hybrydowego. Test wypadł pomyślnie. Latarnia świeciła każdej nocy - powiedział burmistrz. - Jest to przede wszystkim związane z położeniem geograficznym. W Strzyżowie i okolicach od przełęczy karpackich prawie zawsze wieje wiatr.

Burmistrz zaznaczył jednak, że bez dofinansowania ze środków Unii Europejskiej inwestycja byłaby niemożliwa. Najzwyczajniej nie byłoby nas na to stać - powiedział.

Projekt w 85 proc. jest współfinansowany z funduszy unijnych. Koszt instalacji jednej latarni hybrydowej wynosił dotąd ok. 17 tys. zł.

Lampy hybrydowe nie wymagają podłączenia do sieci energetycznej, by działały. Zasilane są poprzez panele słoneczne i turbinę wiatrową. Mogą być montowane tam, gdzie doprowadzenie energii elektrycznej jest nieopłacalne. Bez słońca i wiatru potrafią pracować nawet kilkanaście dni.