Marszałek województwa otrzymał informację o wypowiedzeniu umowy najmu pod koniec listopada. Jak przyznał w rozmowie z regionalnym radiem marszałek Andrzej Buła, informacja o konieczności opuszczenia lokali w tak krótkim terminie jest dla niego zaskoczeniem.

"To przykre, że odbywa się to w taki sposób. Powinniśmy szanować się wzajemnie i swoją pracę. W końcu służby wojewody i samorządu pracują na rzecz tych samych obywateli. Nie kwestionuję prawa wojewody do dysponowania lokalami w jego budynku, jednak znaleźć pomieszczenia biurowe w ciągu trzech miesięcy dla kilkudziesięciu urzędników, to nie jest taka prosta sprawa. Dlatego będę chciał jeszcze rozmawiać z wojewodą i prosić go o przesunięcie terminu" - zapowiedział Buła.

Opolski urząd wojewódzki ma opuścić mieszczące się w głównym skrzydle na pierwszym piętrze budynku m.in. samorządowe Biuro Audytu i Kontroli, Biuro Dialogu i Partnerstwa Obywatelskiego oraz urzędnicy departamentu administracji urzędu marszałkowskiego. Wcześniej budynek wojewody opuściły służby marszałka odpowiedzialne za oświatę.

Po nowym roku w opolskim urzędzie wojewódzkim pozostaną jedynie gabinety marszałków. W celu umożliwienia normalnego funkcjonowania swoich służb marszałek nie wyklucza m.in. wprowadzenia wideokonferencji pomiędzy jednostkami ulokowanymi w różnych częściach miasta.

Marszałek zatrudnia około sześciuset osób. Buła nie potrafił określić, jak będą wyglądały potrzeby lokalowe urzędu w przyszłości, bo jest to uzależnione m.in. od ilości programów UE, które będą powierzone do prowadzenia samorządowi województwa. Obecnie co trzeci urzędnik marszałka jest zatrudniony przy obsłudze projektów europejskich. Z tego też powodu samorząd nie podejmował decyzji o budowie własnego biurowca.

Powodem wypowiedzenia umowy są prace remontowe urzędu i dostosowanie go do zwiększonego zakresu zadań, jakie przejmują służby wojewody oraz koniecznością lepszej obsługi większej ilości cudzoziemców przez administrację rządową. (PAP)