Sprawa dotyczy tzw. witaczy, czyli tablic informujących kierowców, że są mile widziani w danej gminie lub są żegnani i zapraszani do ponownego przyjazdu.

Grzegorz Stech, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich, przyznaje, że tak niska opłata nie przyniesie wielkiego dochodu. ZDW spodziewa się z tego tytułu ok. 30 tys. zł rocznie, gdy z reklam co roku do budżetu jednostki zarządzającej drogami wojewódzkimi wpływa ok. 800 tys. zł.

– Nie mogliśmy ustalić zerowej stawki, bo nie pozwoliła nam na to Najwyższa Izba Kontroli, tłumaczy Stech. – Nie chcemy jednak obciążać finansowo gmin i powiatów, stąd symboliczna stawka w wysokości jednego grosza.
Za to 10 gr chce pobierać ZDW za każdy metr tablicy kierującej np. do pobliskiego urzędu gminy, urzędu pracy czy jakiejś atrakcji turystycznej. To jednak tablice ustawiane znacznie rzadziej niż witacze.

Nadal nie będzie możliwości legalnego ustawiania krzyży w miejscu wypadków śmiertelnych, ale zarządca drogi nie zamierza też likwidować już stojących. – Traktujemy je jako niekonwencjonalny sposób uspokajania ruchu drogowego, zaznacza Stech. (PAP)