„Poprawa jakości powietrza jest kwestią nie tylko dotyczącą jakości życia, ale także zdrowia i bezpieczeństwa” - napisał burmistrz w liście do ministra. Jak przekonuje, bez zdecydowanych działań resortu energii walka ze smogiem jest skazana na porażkę.

Skrobol napisał, że władze Pszczyny zwracają się do rządu w imieniu mieszkańców miast i regionów wymienionych przez Światową Organizację Zdrowia jako obszary o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w całej Unii Europejskiej. Licząca ok. 25 tys. mieszkańców Pszczyna znalazła się na liście miast o najgorszej jakości powietrza.

„Świadomi wagi tego problemu, staramy się mu przeciwdziałać. Jednak bez zdecydowanych działań ze strony Ministerstwa Energii nasza praca jest skazana na porażkę” - podkreślił Skrobol.

Przypomniał, że normy jakościowe dla paliw stałych - zgodnie z ogłoszonym w styczniu 2017 r. przez rząd programem „Czyste Powietrze” - miały zostać przyjęte jeszcze w tym samym kwartale, jednak do tej pory nie zostały wprowadzone.

Burmistrz wyraził zadowolenie, że premier Mateusz Morawiecki postrzega poprawę jakości powietrza jako jeden z priorytetów swojego rządu, i temu problemowi poświęcił część swojego expose. „Słowa premiera Morawieckiego popierają także jego czyny - jako Minister Rozwoju określił rozporządzeniem normy jakości dla kotłów małej mocy. To z pewnością krok w dobrym kierunku, jednak nie przyniesie on spodziewanej poprawy sytuacji, jeśli nie zostaną również określone normy dla paliw, które będą w kotłach spalane” - zaznaczył burmistrz.

Przypomniał, że obecnie nadal można legalnie sprzedawać odpady węglowe, a także węgiel zasiarczony, zawilgocony oraz węgiel o wysokiej zawartości popiołu. Przyjęcie odpowiednich norm jakości węgla, których parametry będą podyktowane troską o zdrowie obywateli oraz systemu kontroli i certyfikacji tego paliwa, jest koniecznym warunkiem do poprawy jakości powietrza w naszym kraju – wskazał.

O pilne wprowadzenie norm jakości dla paliw stałych apelowało m.in. sześciu byłych ministrów środowiska. Podkreślili oni, że złej jakości węgiel, którym pali się w kotłach przyczynia się do powstawania smogu i przedwczesnych zgonów związanych z zanieczyszczeniami powietrza.

Tego samego domagają się organizacje ekologiczne. W poprzedniej kadencji rozpoczęto prace nad ustanowieniem norm jakości dla węgla. Po kilku miesiącach jednak wycofano się z wprowadzania nowych zasad. W rozmowach kuluarowych mówiono, że norm nie wprowadzono dlatego, gdyż utrudniłyby one sprzedaż polskiego węgla.

Za przygotowanie odpowiednich przepisów w tej sprawie odpowiada Ministerstwo Energii. Resort środowiska informował jesienią, że rozwiązania dotyczące jakości paliw "są na ukończeniu". Jednak ich wejście w życie w obecnym sezonie grzewczym jest mało prawdopodobne, ponieważ muszą być one notyfikowane w Komisji Europejskiej.

Od października ub.r. obowiązuje rozporządzenie dotyczące norm jakości dla kotłów grzewczych. Zgodnie z nim kotły grzewcze, które zostały wyprodukowane do 1 października br., będzie można wprowadzać do obrotu i do użytkowania do końca czerwca 2018 r. Ministerstwo Rozwoju tłumaczyło, że ten okres przejściowy ma pozwolić na sprzedaż i instalację kotłów, które zostały wyprodukowane jeszcze przed wejściem w życie tej regulacji.

Od lipca 2018 r. w Polsce nie będzie można produkować ani instalować pieców o niższej niż piąta klasie emisyjności. W kotłach nie będzie można też instalować rusztów awaryjnych, które najczęściej służą do spalania odpadów komunalnych.

W 2016 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała raport, według którego na 50 europejskich miast najbardziej zanieczyszczonych smogiem aż 33 jest z Polski. W pierwszej piątce znalazły się Żywiec, Pszczyna, Rybnik i Wodzisław Śląski.

Zgodnie z szacunkami WHO w Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza i wynikających z tego chorób rocznie może umierać nawet ok. 50 tys. osób.(PAP)