Komisja weryfikacyjna zaczęła w czwartek badać reprywatyzację trzech działek na pl. Defilad. Po południu rozpatrzy ona odwołania w sprawie nieruchomości d. Chmielna 70, od której w 2016 r. zaczęło się wyjaśnianie afery reprywatyzacyjnej.

Jako świadków wezwano urzędników zaangażowanych w wydawanie decyzji miasta: b. kierownika działu nieruchomości dekretowych m.st. Warszawy Mariusza P. (podejrzanego o niedopełnienie obowiązków ws. reprywatyzacji), b. wiceprezydenta stolicy Jarosława Jóźwiaka oraz Mariolę Wojdynę. Jóźwiak, który nadzorował Biuro Gospodarki Nieruchomościami, został odwołany w 2016 r., gdy wybuchła afera reprywatyzacyjna; dziś jest szefem rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

Przed posiedzeniem komisji, w rozmowie z dziennikarzami, Jóźwiak podkreślał, że reprywatyzacja jest bardzo trudnym zagadnieniem. "Mam nadzieję, że będę w stanie wyjaśnić komisji wszystkie jej wątpliwości z tym związane" - powiedział.

Według niego, jeśli chodzi o sprawy w związku, z którymi został wezwany, to "ich sygnatura wskazuje, że decyzje zostały wydane w czasie kiedy nie był zastępcą prezydenta i nie zajmował się tym obszarem (reprywatyzacją)". "Ale mam nadzieję, że chociaż wiedzą ogólną będę w stanie komisji pewne wątpliwości wyjaśnić" - dodał.

Dopytywany był też, jaki wpływ - jego zdaniem - na reprywatyzacje miała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

"Za reprywatyzację bezpośrednio, odpowiada ten urzędnik - zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego -, który wydaje decyzje i, który jest pod nimi podpisany. Kodeks stanowi, że to jest jego odpowiedzialność" - odpowiedział b. wiceprezydent Warszawy.

Dodał, że "było wielokrotnie podkreślane jak działają te procedury". (PAP)