Dzień wcześniej ministrowie spraw wewnętrznych państw UE podejmą kolejną próbę porozumienia w sprawie podziału 120 tys. uchodźców, docierających do państw na zewnętrznych granicach Unii. W poniedziałek nie osiągnęli konsensusu w sprawie zaproponowanego przez Komisję Europejską programu relokacji uchodźców. Czechy i Słowacja, popierane przez Polskę i Węgry, chciały zapisać w dokumencie końcowym spotkania, że podział uchodźców będzie oparty na zasadzie dobrowolności. Propozycja Komisji Europejskiej przewiduje ustalone kwoty uchodźców, przypisane do poszczególnych krajów.

Czytaj: Polska postawi trzy warunki ws. uchodźców>>>

W czwartek propozycję KE w sprawie rozdzielenia między państwa unijne 120 tys. uchodźców poparł Parlament Europejski. Opinia została wydana w trybie pilnym, aby umożliwić jak najszybsze działania, gdy państwa członkowskie podejmą decyzję w tej sprawie.

Komisarz UE ds. migracji Dimitris Awramopulos oświadczył w Budapeszcie, że bariery, takie jak ogrodzenie na granicy węgiersko-serbskiej, stanowią prowizoryczne rozwiązanie, które tylko eskaluje problem migrantów. Zaznaczył, że ogrodzenia i mury powodują tylko przekierowanie strumienia migrantów gdzieś indziej, a nie powstrzymują ich napływu.

Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto wezwał do powołania jakiegoś rodzaju europejskich sił, które będą zdolne chronić granice Grecji, a także opowiedział się za finansowym wsparciem obozów uchodźców na Bliskim Wschodzie: w Turcji, Jordanii i Libanie. Zaznaczył, że Węgry są gotowe skierować swoją policję, wojsko i pieniądze do takich działań. Wyraził przekonanie, że w interesie samych uchodźców uciekających przed wojną jest pozostanie w pobliżu miejsca pochodzenia.

Policja niemiecka, kontrolująca od niedzieli granicę państwową z Austrią, rozszerzyła kontrolę na teren przy granicy z Czechami. Większość uchodźców zmierzających z Austrii w kierunku Niemiec dociera do Bawarii. Kontrole graniczne przeprowadzane są jednak także na terenie Saksonii - w Oberwiesenthal i Marienbergu. Na autostradzie A4 łączącej Saksonię z Polską na razie nie planuje się utworzenia punktów kontrolnych - podała agencja dpa.

Litwa nasiliła patrole na granicy z Polską w związku z nową trasą, którą uchodźcy podróżują z południa na północ Europy. Na Litwie zatrzymano w ostatnich dniach cztery grupy imigrantów z Iraku. Irakijczycy dostali się do kraju z Polski i podróżowali do krajów skandynawskich.

Kontrole na granicy z Węgrami czasowo przywróciła Słowenia. Według KE działania słoweńskich władz wydają się zgodne z regułami strefy Schengen.

Koleje austriackie (OeBB) zapowiedziały, że ruch pociągów w obu kierunkach między Austrią i Węgrami zostanie wznowiony w piątek. Połączenia zawieszono tydzień temu, by zmniejszyć napływ uchodźców do Austrii z Węgier.

Chorwacja spodziewa się napływu ponad 20 tys. migrantów w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Premier Zoran Milanović przestrzegł, że możliwości jego kraju, jeśli chodzi o przyjęcie i rejestrację migrantów, są ograniczone. Drogę przez Chorwację migranci wybierają z powodu zamknięcia granicy serbsko-węgierskiej i wprowadzenia na Węgrzech zaostrzonych przepisów dotyczących nielegalnego przekraczania granicy. W przeciwieństwie do sąsiednich Węgier i Słowenii Chorwacja nie należy jeszcze do strefy Schengen.

Bułgarski premier Bojko Borysow zatwierdził plan rozmieszczenia tysiąca żołnierzy na granicy z Turcją. Wojsko ma współpracować tam z policją i policją graniczną przy ochronie granicy przed migrantami. Jednocześnie szefowa bułgarskiego MSW Rumiana Byczwarowa zapewniła, że wobec nielegalnych migrantów nie będzie używana siła.

Na granicy bułgarsko-tureckiej rok temu powstało 30-kilometrowe ogrodzenie, mające wstrzymać falę uchodźców. Obecnie buduje się jego 130-kilometrowe przedłużenie. Bułgarski parlament drastycznie podniósł w czwartek kary za przemyt ludzi. Nowelizacja kodeksu karnego jest podyktowana dużą skalą tego zjawiska w ostatnich miesiącach i wypadkami, w wyniku których zginęli przemycani migranci.

Kilkuset uchodźców, koczujących w kilku obozach pod tureckim miastem Edirne przy granicy z Grecją i Bułgarią, ogłosiło strajk głodowy, aby móc przedostać się do krajów Unii Europejskiej. Domagają się zezwolenia na przekroczenie granicy z Grecją lub Bułgarią. Władze tureckie uniemożliwiają uchodźcom dojście do przejść granicznych z tymi krajami.

Kolejnych kilka tysięcy uchodźców czeka na dworcu autobusowym w Stambule, ale władze nie zezwalają im na wsiadanie do autobusów w kierunku Edirne. Kilka grup ruszyło na piechotę. Według bułgarskich mediów koło Edirne jest około 2-3 tys. osób, inni mówią nawet o 7 tysiącach. Wysłanniczka prywatnej agencji informacyjnej Bgnes w Edirne, która rozmawiała z uchodźcami, przeważnie Syryjczykami, pisze, że są oni zdecydowani dotrzeć do Niemiec.

Premier Danii Lars Loekke Rasmussen poinformował, że jego kraj jest gotów przyjąć na zasadzie dobrowolności 1000 uchodźców z uwagi na obecną nadzwyczajną sytuację. Dania korzysta z klauzuli opt-out, która wyłącza ten kraj ze współpracy z UE w dziedzinie azylu. Podobne klauzule podpisały Wielka Brytania i Irlandia.

W ostatnim czasie do Danii przybyło kilka tysięcy uchodźców. Wielu z nich przemieszcza się dalej, licząc na liberalną politykę azylową sąsiedniej Szwecji.

W 2014 roku Dania przyjęła prawie 15 tys. osób ubiegających się o azyl. Według danych Eurostatu te dane stawiają to państwo na pierwszym miejscu wśród krajów UE przyjmujących najwięcej azylantów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców.(PAP)

Czytaj: Premier: przyjmiemy uchodźców, nie imigrantów>>>