Deputowani zgodzili się na pozbawienie Czernuszenki immunitetu, a za jego aresztowaniem opowiedziało się 273 posłów. Nie głosowali przedstawiciele Opozycyjnego Bloku, który wywodzi się z Partii Regionów zbiegłego z kraju byłego prezydenta Wiktora Janukowycza. Uznali oni, że sprawa Czernuszenki „podkopuje zaufanie” do ukraińskiego sądownictwa.

19 czerwca, podczas przeszukania w gabinecie Czernuszenki, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy znalazła 6,5 tys. dolarów, 30 tys. hrywien, kluczyki do pięciu samochodów i talony na 14 ton paliwa. SBU zdobyła też dowody, które wskazują, że sędzia ingerował w elektroniczny system dokumentacji sądowej i wydawał wyroki, które polecano mu wydawać poprzez SMS-y.

Ich treść opublikował doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy, Anton Heraszczenko. Nieznany z nazwiska nadawca wysyłał je do Czernuszenki z jednego numeru telefonicznego. „Anulować decyzję Sądu Peczerskiego (w Kijowie) o nałożeniu aresztu”, „Wypuścić pod areszt domowy”, „Sąd Hołosijiwski (w Kijowie) wyznaczył 30 mln kaucji. Zmniejszyć do 500 tys.” – czytamy.

Walka z korupcją to główne zadanie władz Ukrainy, realizacji którego z niecierpliwością oczekuje się zarówno w kraju, jak i zagranicą. Parlament w Kijowie w październiku 2014 roku zatwierdził w związku z tym tzw. pakiet ustaw antykorupcyjnych. Strategia antykorupcyjna należała do ustaw, o których przyjęcie apelował do władz ukraińskich Międzynarodowy Fundusz Walutowy, od spełnienia tego warunku uzależniając dalszą pomoc finansową dla Kijowa.

W Indeksie Percepcji Korupcji organizacji Transparency International w 2014 roku Ukraina zajęła 142. miejsce na 175 badanych krajów, uzyskując 26 punktów w 100-stopniowej skali, gdzie wartość 0 oznacza największe skorumpowanie, a 100 najwyższą transparentność. W tym samym rankingu Polska zajęła 35. miejsce i otrzymała 61 punktów.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)