Szwecja jest jednym z płatników netto do unijnej kasy; ponadto w przeliczeniu na liczbę mieszkańców udzieliła azylu największej liczbie uchodźców spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej.

"Jest nierozsądne, że kraje, które nie wykonały decyzji UE (...) w sprawie migracji, wciąż otrzymują znaczne środki z unijnych funduszy strukturalnych" - powiedziała Andersson. "Jak we wszystkich klubach, (w UE) nie można tylko dostawać, trzeba się też dołożyć" - argumentowała minister.

Czytaj: UE: Niemcy sugerują obcięcie funduszy krajom naruszającym praworządność>>

 

 

W kontekście jej wypowiedzi Reuters przypomina o ujawnionym w tym tygodniu pomyśle Niemiec, by wspieranie krajów UE unijnymi funduszami spójności uzależnić od przestrzegania przez nie reguł praworządności.

Jak pisze agencja, wcielenie w życie obu tych propozycji - szwedzkiej i niemieckiej - dotknęłoby w głównej mierze Polskę i Węgry, czyli dwa kraje, które odmówiły przyjęcia uchodźców w ramach unijnego programu ich alokacji, a także są w UE krytykowane za nieprzestrzeganie zasad rządów prawa.

O pomysł Niemiec był w czwartek pytany przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. "Jestem zdania, że nie powinno się tego robić" - powiedział na konferencji w Berlinie. Dodał, że Komisja Europejska dysponuje innymi sposobami, by zapewnić, że solidarność w UE nie działa tylko w jedną stronę. (PAP)